piątek, 25 stycznia 2013

111 - kolejny rekord

Po południu wspólnie z tatą zabraliśmy się za klejenie pierogów - namawiałam go od dłuższego czasu aż wreszcie mi się udało. Nie obyło się bez podjadania "szarszu" i kłótni o rozwalone pierogi ( tym razem poszło nawet o cebulę ;o ) Jak już tak wspomniałam o tej cebuli - to nie wyobrażam sobie konsumowania ruskiego pieroga bez polania przysmażoną cebulką i tłuszczem, no nie wyobrażam sobie. Wtedy to już nie ten sam pieróg ;< dobra nieważne.

Dziś udało Nam się pobić kolejny rekord - 111 pierogów i jeden placek. Przeraża mnie ta liczba - Magda myślę, że wiesz o co chodzi, haha

Jutro będziemy wcinać z Miśkiem na masę - a od poniedziałku ostre ćwiczenia, nie ma obijania się no i trzeba ograniczyć słodycze - ale to od poniedziałku! xD

takie tam z pierogarni 

Trza iść spać, bo rano sprzątanie. Dobranoc ♥

5 komentarzy:

  1. Mmmm... uwielbiam pierogi ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. ruskie pierogi - moje ulubione! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmm.... apetycznie też takie robię smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmm... apetycznie też takie gotuję.Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tato widzę, że już nie masz gdzie się zareklamować :)

    OdpowiedzUsuń