Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Testy na prawko | seansik filmowy | Sny

Jestem już na miejscu byłam tak kochana że zabrałam ze sobą pierogi i ciacho. Siedzimy sobie w stołowym i rozwiązujemy egzaminy - idzie co raz lepiej! Za niedługo pójdę się wykapać i będziemy oglądać filmy.

Ostatnio często śni mi się pewna osoba... z jednej strony ciesze się a z drugiej mam jej ochotę wygarnąć!!! Tyle czasu... pewnie i tak już się nie odezwie. Chociaż nie powiem mam taką małą cichą nadzieję :)  Ostatnio rozmawialiśmy na lekcji (chyba na pracowni) o snach - moje są bardzo realistyczne, kolorowe, chociaż czasem zdarzają się też te czarno-białe. Zazwyczaj pamiętam wszystko co mi się śniło - czasem wolałabym chyba jednak nie pamiętać! Po tych wszystkich moich snach mogłabym pisać powieści: historyczne - czasy średniowiecza, babcia wydaje swoją jedyną wnuczkę Magdalenę, żeby ją spalili na stosie... (to było straszne!) kryminały/psychologiczne - porwanie, eksperymenty na królikach, ucieczka przed zboczeńcem, ksiądz transwestyta.... komedie - obozy, wakacje, śledzenie Krzyśka, ucieczka przed Murzynami, latające buty... :D romanse - wspólna nauka matematyki.... gotowanie, bita śmietana i te sprawy :D

Ten wpis jest kompletnie bez sensu... ale jakoś mnie naszło. Odezwę się jutro! ;*

nie mam żadnych nowych zdjęć... więc wygrzebałam takie starocie

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Podsumowanie 2014 : lipiec - grudzień

Wakacje spędziłam w dobrym towarzystwie bliskich mi osób. W chłodniejsze dni siedzieliśmy w domu - oglądając filmy, robiąc zdjęcia ( te niezapomniane wieczory na SU) objadaliśmy  się przepysznymi owocami i lodami ♥ W upały chodziliśmy na dwór, na dłuższe spacery, wyprawy rowerowe, sesje zdjęciowe! Najlepiej wspominam jednak wspólne nocki! zawsze się coś ciekawego działo. Mecz u Moniki i Jonka, tego to już chyba  w ogóle nigdy nie zapomnę ( "Nie mieszaj ćmy w aferę" itp.) Miłym zaskoczeniem była niespodzianka, którą obmyśliła sobie Magda - wróciła tydzień wcześniej od mamy z Włoch , przyszła do mnie jakby nigdy nic - moja reakcja " Magda! Co Ty tutaj robisz? :O" Nadal nie mogę ogarnąć, że ani razu nie byłyśmy nasz naszym jeziorem... Podczas wakacji trwał kurs ECDL (który ciągnął się aż do listopada)


Przed rozpoczęciem roku szkolnego dowiedzieliśmy się, że podzielono Nam klasę (my - czyli wszystkie dziewczyny z organizacji reklamy zostałyśmy przeniesione do chłopaków z BS, budowlanka i samochodówka, a Nasi kochani chłopcy, informatycy do klasy TI - informatycy połączenie z policjantami) Z trzech klas: TIO, BS, TI powstały dwie klasy BOS, TI. Wiązała się z tym również zmiana wychowawczyni (jak dla mnie na plus) i kilku nauczycieli. Tęsknię za Naszymi starymi kolegami, przez te trzy lata zdążyłam się do nich przyzwyczaić. Przynajmniej w miarę normalnie zachowywali się na lekcjach xD We wrześniu byłam na 18-nastce u Michała (poznałam praktycznie całą jego najbliższą rodzinę)

20 września poleciałam z rodzicami na tydzień do Turcji - to były cudowne wakacje, sporo zwiedziłam, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, popływałam, zrelaksowałam się - to był świetny odpoczynek od szkoły (do tego dojdziemy za jakiś miesiąc)


Razem z dziewczynami z wolontariatu brałyśmy czynny udział w przeróżnych spotkaniach, debatach, szkoleniach. Byłyśmy na zbiórce żywności w NETTO dla dzieci z domów dziecka, niektóre z dziewczyn były też w schronisku (ja w tym czasie byłam chora) Zakończyliśmy Naszą przygodę z ECDL - w końcu! (akcja w Świdnicy najlepsza!) Pod koniec listopada odwiedził mnie mój kochany chrześniak z rodzicami (ale ten mój Łobuziak urósł) - Jednak najlepszą informację usłyszałam od babci przez telefon "Dawid dziś przyjedzie, Robert po niego pojechał" momentalnie pojawił się uśmiech na mojej twarzy, nie mogłam się doczekać aż się zobaczymy (parę dni wcześniej pisaliśmy na fb, że fajnie by było spędzić razem ferie, a tu taka niespodzianka!) Jeszcze bardziej się podekscytowałam na myśl, ze razem spędzimy święta! 
W grudniu byłam na wycieczce zawodoznawczej we Wrocławiu, przy okazji po raz pierwszy miałam okazję zobaczyć Jarmark Bożonarodzeniowy. Grudzień był cudownym miesiącem (14.12.2014), pełnym przemyśleń, miłych konwersacji, czasem spędzonym wspólnie z rodziną ♥ Zakupy świąteczne, pakowanie prezentów, pierogi!


Tak szybko to wszystko zleciało :) Dziękuję za te wszystkie miłe wspomnienia i chwile spędzone razem. O problemach i złych dniach, bo takie też były - staram się już nie myśleć. Cieszę się również, że w tym czasie miałam okazję poznać kilku nowych świetnych ludzi!

piątek, 2 stycznia 2015

Podsumowanie 2014 : styczeń - czerwiec

Cześć Kochani :) 

Ciężko mi się przyzwyczaić do tej "15" na końcu daty - będę musiała jakoś przywyknąć (szczególnie, że 14 jest moją ulubioną liczbą i trudno mi się z nią rozstać) Z racji tego, że mamy już nowy rok, nowe postanowienia, plany - przygotowałam dla Was takie mini podsumowanie ubiegłego roku. Wpis podzielę na dwie części (wiecie, że ja lubię się rozpisać) nie chcę Was zanudzić! Postaram się Wam jakoś przybliżyć ten rok - jak dobrze wiecie nie byłam w tym czasie zbyt aktywna na blogu. W skrócie opiszę wszystkie wydarzenia, które w miarę dobrze pamiętam.

W styczniu rozpoczęło się nowe półrocze - zostałam wyróżniona "Uczennicą Roku - Najlepsza Aktywność" nie wiem czy wiecie, ale lubię się udzielać w różnych konkursach, spotkaniach, życiu szkolnym. W 2014 dość sporo się tego nazbierało - jak co roku brałam udział w Olimpiadzie o HIV I AIDS, byłam przedstawicielką szkolnej drużyny "Mam haka na raka", brałam udział w wielu spotkaniach z poetami, pisarzami, kresowianami. W drugiej połowie lutego mieliśmy ferie zimowe - nie pamiętam co robiłam (najwidoczniej nic ciekawego) Zaraz po feriach w marcu Nasza klasa miała miesięczne praktyki - rozczarowałam się, bo miałyśmy iść do radia jak w 2 klasie (ale jak się okazało nie było go na liście) Wybrałyśmy z Magdą - agencję reklamową FCD Poligrafia i Reklama (o praktykach jeszcze zrobię osobny wpis tak jak już wcześniej obiecałam) Sporo się nauczyłyśmy - robiłyśmy projekty w Corelu ( pudełeczka, banery, loga, wizytówki) Laminowałyśmy, bigowałyśmy, bindowałyśmy kilkaset ulotek, etykiet, banerów, książeczek... Przynosiłyśmy pyszne śniadanka (ciperki, spaghetti, jajka! xD) Na przerwach oglądałyśmy - Fairy Tail i grałyśmy w gierki. Miałyśmy niezły ubaw z Naszych pracodawców - Daro i Krzychu rządzą! Muszę też wspomnieć, że miałyśmy dwie przygody - jedna na polach, druga w lesie z dzikami (ale tak jak już wspomniałam o tym innym razem)


W kwietniu każdy chwalił się swoimi doświadczeniami nabytymi podczas praktyk. Musieliśmy na nowo przerzucić się na tryb szkolny. Moja klasa przygotowywała zakończenie klas 4 (Przygotowaliśmy galę - wręczaliśmy nagrody w różnych nominacjach, oraz mini przedstawienie ) My z dziewczynami robiłyśmy wywiady z nauczycielami, latałyśmy po całej szkole z mikrofonem i szkolnym aparatem - bardzo dobrze to wspominam! xD Maj był miesiącem bardzo aktywnym zarówno w szkole jak i życiu prywatnym. Wiele spacerów, zadań domowych z fotografii - co skutkowało wieloma sesjami w plenerze. Monika rzucająca się w rzepak, nigdy tego nie zapomnę! filmiki poklatkowe, wieczorne spacery z Magdą... Komunia mojej najmłodszej kuzynki - Nikoli.
Zaczęłyśmy biegać! - początki były ciężkie, ale z czasem Nasza dość długa trasa stawała się banalna. Rozciąganie na murku, picie w staniku i wiele innych sytuacji (brakuje mi tego! nie mogę się doczekać aż zrobi się cieplej)


Pod koniec maja zaczął się ostry zapierdziel w szkole - zaliczanie poprawianie ocen... Razem z dziewczynami zapisałyśmy się na kurs ECDL CORE - jak dobrze, że to już za Nami! Przeżyłyśmy niezłe akcje... Zapisałyśmy się również do szkolnego wolontariatu - w sumie wtedy zaczęła się taka prawdziwa przygoda związana z tym wszystkim (za wyjątkiem Ukrainy) Razem ze znajomymi ze szkoły i innymi wolontariuszami - byliśmy na szkoleniu w Jakuszycach, okolice Szklarskiej Poręby ( o tym też za jakiś czas) Oprócz szkoleń i zajęć związanych z wolontariatem zorganizowali Nam różne wyjścia i wycieczki. Dobrze pamiętam te szalone noce! xD Medytowanie z Mariem, grzanie zupek chińskich, teksty Magdy ; )

Rok szkolny zakończyłam - świadectwem z czerwonym paskiem i stypendium - jestem z siebie dumna! Walczyłam do samego końca i dałam z siebie wszystko.


Kolejna część już niebawem. ; )

wtorek, 30 grudnia 2014

Wspomnienia

Hej wszystkim! ; )

Z góry przepraszam wszystkich, którzy wyczekiwali obiecanych wpisów (dzisiaj postaram się tym wszystkim zająć)

Wczoraj wróciłam jakoś około 13, posiedziałam z rodzicami, po jakimś czasie przyszedł Dawid. Chciałam wczoraj posegregować foldery na laptopie i dyskach - przenieśliśmy się do kuchni, wszystko podłączyliśmy i zaczęło się - WSPOMINANIE.... Obejrzeliśmy wczoraj kilkaset starych zdjęć (mieliśmy przy tym niezły ubaw) Dawcio jeszcze taki mały kajtuś, ja chodziłam do podstawówki. Przybliżanie zdjęć, mistrzowie drugiego planu (ahh fajnie tak sobie powspominać stare dobre czasy) Wpadłam też na pewien pomysł, o którym na pewno napiszę tutaj w najbliższym czasie.

Pod wieczór odwiedziła Nas Kasztanowa ( z ciachem marchewkowym!) Razem wspólnie obejrzeliśmy kilka odcinków 1 sezonu "Idealnej niani" - porycie totalne! xD Wieczorem poruszałyśmy sporo tematów - począwszy od schroniska dla zwierząt, prawie polskim kończąc na kazirodztwie. Przeglądałyśmy różne strony sieciówek (koszulki, sukienki, piżamy ♥ ... )

Po kąpieli miałam dość ponury nastrój, ale późnym wieczorem wszystko wróciło do normy ; )

 

piątek, 16 sierpnia 2013

Dawno ?

Ostatni wpis w czerwcu ?

 Ja nie wiem jak ja to robię - zawsze po dłuższym czasie gdy tu wchodzę obiecuję, że już tutaj zostanę i będzie tak jak dawniej ... 

Teraz sobie uświadomiłam, że właśnie już nie będzie jak dawniej - jedynie może być podobnie (może ale nie musi) może być zupełnie inaczej - lepiej lub gorzej ? To zależy tylko ode mnie - to ja zadecyduję czy będę tu powracać, czy blog będzie dalej częścią mnie jak dawniej (w sumie to on zawsze w pewnym stopniu  będzie częścią mnie) Są tu zapisane wszystkie moje wspomnienia te miłe i złe. Kiedyś je wszystkie przeczytam. Myślę że od tamtego czasu dużo się zmieniłam (nie chodzi tu o wygląd) ale o charakter. Jestem inna i ja sama to już zauważyłam - przez dużo zaistniałych w moim życiu sytuacji stałam się bardzo nerwowa, dużo rzeczy zaczyna mnie przerastać, nie daję sobie z nimi rady... 

W dzieciństwie miałam wspaniałych znajomych.... te zabawy, spacery, kłótnie, przyjaźnie. Miło wspominam tamte czasy gdy za młodego latało się od rana do wieczora po dworze. Może już będzie to kolejny wpis w którym się powtarzam, ale wtedy było lepiej pomimo tego że nie było komputerów, tabletów i innych wynalazków. Każdy potrafił się zgrać, spędzaliśmy czas wszyscy razem, ale co z tego jak teraz na ulicy nawet nie mówimy sobie głupiego "cześć" tak jakbyśmy nigdy się nie znali, byli dla siebie obcy... 

Później przez dłuższy czas miałam przyjaciółkę, nawet mogę powiedzieć że to dla niej poświeciłam spędzanie czasu z resztą znajomych z podwórka. Oni ją odrzucili, a ja się z nią spotykałam- chyba jako jedyna dałam jej szanse oni nawet nie chcieli się z nią zapoznać. Byłyśmy razem przez podstawówkę i gimnazjum na dobre i złe. Tak i znów ale co z tego ? zmiana szkół spowodowała że kontakt się urwał .... 

W miedzy czasie klasa 4-6 wtedy poznałam świetnych ludzi, naprawdę przy nich zawsze mogłam być sobą . Byliśmy nie rozłączni ! Zawsze miło ich wszystkich wspominam. Oni wtedy stali się częścią mnie byli dla mnie ważni, nawet bardzo, jedni więcej drudzy mniej... Zawsze wszędzie razem - to były wspaniałe chwile... Ale również one minęły tak szybko jak cała reszta. Po głupich kłótniach wszystko się rozpadło. Teraz już dosłownie z nikim z nich nie utrzymuje kontaktu. Co prawda jeszcze do nie dawana.... 

Patrycja .... powinnam być na nią wściekła ! tak owszem i jestem. Ale zastanawiam się dlaczego? 

Przyjaciółki?  czy ona była moją prawdziwą przyjaciółką ? myślałam że tak ... 

Zawiodła mnie! 

Zraniła .... 

Przez nią straciłam bardzo bliskie mi dwie osoby 

Po co? 

Dlaczego? 

No właśnie dlaczego ? 

Myślę, że najlepiej byłoby zostawić to gdzieś daleko. W mojej pamięci pozostanie na zawsze, ale nie będę do tego powracać... pewnie będzie ciężko ale z czasem mi  przejdzie.

Tak samo było z Mariuszem 2 lata 8 miesięcy 24 dni - myślałam że nikt mi go nie zastąpi, a jednak jestem 8 miesięcy z chłopakiem, któremu to się udało. 

A wiesz Misiek czemu tak jest? może dlatego że jesteś jego przeciwieństwem jesteście zupełnie inni. Ale urzekło mnie w Tobie to, że jesteś taki kochany, pomocny a najbardziej to, że mogę na Ciebie liczyć i jesteśmy blisko siebie. Nie będę tu pisać o tym, że przez ten czas było też dużo złych chwil przez które nieźle się wycierpiałam - ale mam nadzieję i głęboko wierzę że to się zmieni i nigdy nie powtórzy. 

Ja wiem jedno, że tak łatwo się nie poddam !
Bo w ciuchach swojego faceta kobieta czuję się silniejsza

Czeka mnie dużo nadrabiania, ale dam radę! 

niedziela, 2 czerwca 2013

Się wzruszyła

Ahh jak miło jest czasem powrócić do starych notek.  Tak sobie siedzę i czytam... muszę stwierdzić: Iż gdyż ponieważ jestem tak romantyczna! Bardziej niż te wszystkie lektury z tej epoki razem wzięte! Moja poezja mnie napawa dumą i zachwytem - Mickiewicz to mógłby mi buty czyścić, a jak kurna! 

Dobra dobra, bo zaraz popadnę w samo uwielbienie :D

Zostawiam Wam tu taką przyjemną nutkę i już się zamykam :


PS. Pozdrowienia dla Chińczyka ^^

niedziela, 31 marca 2013

Pierdzielenie o Szopenie

Że ja się ostatnio rozpisałam, no co Ty mówisz ;p no może tak troszkę. Postaram się robić krótsze i bardziej tematyczne notki, ale jak nadrobię ten zaległy czas. Myślę, że uda mi się od dziś zajrzeć tu chociaż przynajmniej raz dziennie! xD

To tak wracając do tematu rekolekcji to muszę ich pochwalić - świetne przygotowanie no i było całkiem ciekawie. A co najważniejsze 3dni bez szkoły ! xD No za wyjątkiem wtorku kiedy musiałyśmy po rekolekcjach pójść na organizację reklamy. O właśnie trzeba Elwirze przypomnieć o -5. Przez to moje omdlenie zostałam przez dwa dni w domciu (bolała mnie głowa i miałam gorączkę). Gródzias wpadał mnie odwiedzać, w piątek nawet zawitał na dobre 40min w mojej szafie! <haha> Ale zaczynając tak od początku, to w czwartek miał mieć praktyki na które nie poszedł po 11 wpadła babcia z dziadkiem i byli trochę zdziwieni, że o tej godzinie był już u mnie Michał. No i tak rozkminiłam, żeby w piątek wbił do szafy, aby uniknąć spotkania z moim dziadkiem.




To teraz znów o szkole: na Dzień Wiosny jak co roku nie było żadnych lekcji. Każda klasa musiała przygotować marzannę, a później odbył się konkurs Mam Talent. Hahaha my jak zawsze na ostrym spontanie, bez żadnych prób, przygotowań odwaliliśmy Harlem Shake i dostaliśmy 4x TAK
*Monika w moich spodenkach i czepku na łbie
*Szaliki : Barca, Polska
* Przyłączenie się IIbs (oni też dali czadu xD)

Przez pewien czas były tak lajtowe lekcje, że aż miło było siedzieć w szkole - ciągle jakieś zastępstwa, nie było sporo nauczycieli. Mogłoby być tak cały czas! 

Chodzimy sobie z Magdą i Gródziem we wtorek na dodatkowy basen płacimy tylko 1,50zł. Musimy przepłynąć jakieś 20 okrążeń i mamy czas dla siebie. 

Ale zdarzył się też mały nieprzyjemny incydent - ale postanowiłam dać Gródziasowi jeszcze szansę i mam nadzieję, że już jej nie zmarnuje! ;)

W czwartek po południu pojechałam z mamuśką do fryzjera, podciąć troszkę włosy. Poszłam po Ponga i wróciłam do domu. Misiek w tym samym dniu też podskoczył odświeżyć swoją sexy fryzurkę. Później siedzieliśmy u mnie. Tutaj muszę wspomnieć o mojej biednej rączce, która została przez przypadek uszkodzona. Ale już jest wszystko ok. Po południu podskoczyłyśmy do kosmetyczki, przy okazji mamuśka zapisała Nas na kolejną wizytę jakoś pod koniec kwietnia.  Po siłowni wpadł Misiek zjedliśmy paróweczki

Wieczorem w wyniku głupkowatych zachowań wybiłyśmy z mamą szybę

W piątek czekało mnie przedświąteczne sprzątanie i przyjemny dzień ze Skarbeczkiem



Kocham Cię, wiesz? 

Elo elo trzy dwa zero

Elo! xD

O matko jak mnie tu dawno nie było :o Teraz jakoś tak w skrócie postaram się opisać miniony czas. A działo się wiele ;] czasem nawet aż za bardzo.

W szkole po staremu - jak na razie mam tylko dwie jedynki xD Z dziewczynami sytuacja już się poprawiła, nie są takie wścibskie, ale zachowujemy się tak bardziej na dystans. Z Gródziasem jak zawsze spędzam każdą możliwą przerwę - uwielbiam go denerwować tekstami o Maciusiu albo z tym, że idę się przywitać ze Starendą. W sumie to nie lubię jego klasy, w szczególności płci żeńskiej a zwłaszcza kilku osobników, masakra! xD W sumie kolegów też nie ma za ciekawych - taki np Juraszek (jak ten typ mi działa na nerwy to przegięcie!) Ostatnio na półgodzinnej przerwie mieliśmy ciekawą zabawę :
* Ze Świeżego większa małpa niż z Wiąckowej
* Starenda - to taki osioł
* Maciuś - lama
A mój Gródziu to taki sexi kogucik ♥♥♥

Dzień Kobiet - obchodziłam już 7marca dostałam od Misiaczka dużą Milkę z orzechami, przepiękny bukiet tulipanów i różę - która myślałam że jest dla teściowej, tzn. mamuśki w sensie że Gródziasa
W szkole od Moniki dostałam tulipana - w ogóle zgięła mnie dziewczyna tym na maxa - ale o niej już niebawem osobna notka. Od naszych chłopców dostaliśmy czerwone tulipany.


Od 11-13 marca mieliśmy Rekolekcje wielkopostne - które odbywały się w dziesiątce. Codziennie rano wpadał do mnie Michaś (jak dobrze pamiętam to było miło ;) później przychodziła Grucha i tak w trójkę razem sobie chodziliśmy. Rekolekcje prowadził gościu z dość ciekawą biografią jeżeli ktoś ma ochotę może sobie o nim poczytać na necie - a jest tego dość sporo. Mowa tu o Leszku Dokowiczu
Pierwszego dnia opowiadał Nam troszkę o sobie, swojej rodzinie, pracy, młodości. Ale jednak z tym naciskiem na pracę - pracował w Niemczech jako monter obrazów w grupie, która jak się później okazało miała działanie okultystyczne. Prezentował nam te wszystkie obrazy, pokazywane na imprezach techno. Gródziasowi ks. Daniel zabrał telefon, a później go przesadził. Zakupy w Lidelku najlepsze!
W drugim dniu była mowa o aborcji i sexie - popłakałam się kilka razy, ale te filmiki silnie grają na ludzkich emocjach.
Zaś trzeciego dnia - działy się "cuda na kiju" usadowiliśmy się wygodnie na trybunach - Michał, Ja, Magda, Pati. Wzięłam sobie żarełko i termosik z ciepłą herbatką. Koleś znów Nam puszczał filmiki tym razem o zstąpieniu Ducha Świętego. Co pod koniec Rekolekcji zaprezentowali na Nas kapłani. To było takie hmmm magiczne i niewiarygodne. Każdy kto chciał mógł podejść do rozstawionych na sali księży, oni nakładali swoje dłonie na czoła chętnych i się modlili. Większość mdlała, inni płakali. Naszej trójce nic nie było do czasu kiedy wróciliśmy na trybuny... Pamiętam tylko tyle że siedziałam Michałowi na kolanach, przyszedł mój dziadek, żeby po zakończeniu pomóc księdzu. Siedzieliśmy, bacznie obserwowaliśmy Łabiego, aż tu nagle, urwał mi się filmik ;o Obudziłam się leżąca na plecach nade mną kilka przerażonych par oczu. Obudziłam się tylko dlatego, bo czułam, że ktoś mnie klepie po twarzy, jak się później okazało zemdlałam. Michał zniósł mnie na rękach na dół, żebym mogła zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Było mi tak zimno, opatulili mnie kurtkami. Michał wydarł się na jakiegoś kolesia co otwierał drzwi, ajj jaki on jest troskliwy ♥ Pielęgniarka zmierzyła mi ciśnienie, zawołali Wiąckową i dziadka, który zabrał Nas do siebie. Zjedliśmy gołąbki, poopowiadałam im trochę o moim dawnym miejscu zamieszkania. Wróciliśmy autobusem, po powrocie przeliczaliśmy korki, które Misiek przytachał dla mojej babci.

Ciąg dalszy nastąpi xD



sobota, 2 lutego 2013

Stare filmiki

Jeszcze niedawno czułam się senna i zmęczona - teraz moje samopoczucie zmieniło się o 360 stopni. A wystarczyło trochę popisać z Michałem i poprzeglądać stare duperele.

A mowa tu o starych filmikach sprzed dwóch lat jak je włączyłam byłam w szoku - głupota sięga zenitu! cały czas się śmiałam. Kilka z nich wylądowało w koszu, bo to było totalne przegięcie, ale filmiki z Dawidem (kuzynem młodszym o 5lat) i Magdą musiałam zostawić! Może jak będę miała więcej czasu zrobię krótką sklejkę kilku najlepszych momentów.

Aż jestem ciekawa czy Dawid pamięta jak przebrałam się za zakonnice, albo nauczycielkę. A z Magdą udawałyśmy dwa małe "zjebki" Nie ma to jak pierniczyć o Tabaludze i Gargamelu, "Takich bluzek się nie nosi" "Chcesz pójść do więzienia?" "Ooo ooo OWIESNO" hahaha


Wpadłam też na masę nowych pomysłów, ale nie chcę zapeszać więc napiszę o tym dopiero po ich zrealizowaniu :)
A teraz czas na nadrabianie starych wpisów! 

niedziela, 27 stycznia 2013

Cegielnia

Dziś przygotowałam dla Was wpis porównujący dwie pory roku - lato i zimę. Przykładami będą zdjęcia z mojej miejscowości a dokładniej z "Cegielni" - gdzie znajduje się staw położony u podnóża lasu. Nie wiem skąd taka nazwa ale twierdzę że  to miejsce kiedyś musiało być związane z cegłami.





Cegielnia była częstym miejscem spacerów w czasach dzieciństwa i młodości. Pamiętam jak byłam mała często chodziliśmy odwiedzać tam mojego dziadka, który wędkował - nawet miał swoje ulubione miejsce, którego chyba nigdy nie zapomnę. Gdy staw był jeszcze czysty - kąpaliśmy się tam razem z tatkiem. Później miałyśmy tam swoją "bazę" razem z koleżanką znosiłyśmy tam różne graty i urządzałyśmy wypasioną miejscówę w krzakach - jak dobrze pamiętam wyrywałyśmy chwasty, podcinałyśmy krzewy - Wariatki! 

Kiedyś Cegielnia była porośnięta, dzika nie zagospodarowana - w porównaniu kiedyś a teraz dużo się zmieniło. Powstało osiedle, porobili miejsca piknikowe, ławeczki, stoły itp.







W zimę jak i lato Cegielnia jest świetnym miejscem na długie spacery - jest gdzie pochodzić, powdychać świeżego powietrza, oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o wszystkich trapiących problemach, miejskiego hałasu - dobrze można wypocząć. Zimową porą można wybrać się na sanki i łyżwy. Zaś, gdy jest ciepło na ognisko lub jak ktoś lubi powędkować, albo pójść po źródlaną wodę do źródełka 








Jak dla mnie zimowa pora jest bardziej urokliwa. W przyszłości możecie spodziewać się więcej wpisów opisujących Bielawę i okoliczne miejscowości. 

niedziela, 20 stycznia 2013

Ulga

Hej :)

Dzisiaj miałam taką ochotę sobie dłużej pospać, ale Michałowi zachciało się mnie wcześniej budzić ;< Siedzę sobie z rodzicami, niedługo będziemy szykować się na obiad do dziadków - ciekawe czy tym razem będzie wujek <cwaniak>

Wreszcie moje obawy, stresy i wszystko co związane ze szkołą mi przeszło - wszystkie ocenki wystawione bez żadnej nk i zagrożenia, co prawda nie podobają mi się +2, +2 i 2 (wszystko z przedmiotów ścisłych)  - ale w tym półroczu się podniosę, a wiem że mnie na to stać.

Niech ten tydzień zleci jak najszybciej, chce już ferie ! Spacery, sanki, filmy, spotkania! ♥  Mam nadzieję, że w drugim tygodniu wpadnie Patrycja ze swoimi mężczyznami - ale wszystko zależy od Maxa, który na dzień dzisiejszy jest chory ;<

A żeby wpis nie był taki pusty znalazłam kilka starych zimowych zdjęć - bo tegorocznych jeszcze nie mam, ale to się wkrótce zmieni!

Moja pierwsza zima!



Cegielnia - 2012r.


A tak na koniec chciałabym jeszcze podziękować kilku osobom - które we mnie wierzyły i ciągle mi powtarzały, że wszystko będzie dobrze, Ewel dasz radę! a w szczególności Michałowi, Magdzie i Patrycji ♥

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Na szybkiego

Dzień dobry :)

Agrr! jak ja nie lubię takich nerwowych poranków - umówiłam się z Magdą na 10 na przystanku koło Biedronki. Budzę się rano godzina 7 "No bez przesady idę spać dalej" 8 - "Tak do 9" O dziewiątej "Jeszcze 15 minut?" 9:50 - o ja pierniczę! jak się zerwałam latam po mieszkaniu. Tato do mnie "Ewela co Ty!" ZASPAŁAM! a Ty tak jak zawsze mnie budzisz rano tak dzisiaj nic ;<

Napisałam Magdzie esa, że się trochę spóźnię, ogarnęłam się i wyleciałam. Nakupiłyśmy tyle tego, że ja nie wiem kto to będzie jadł... Pewnie Michał! xD

Po powrocie ogarnęłam w pokoju, pościągałam parę filmów i poszłam się szykować - myślałam, że się z tym nie wyrobię przed przyjściem Magdy no ale udało mi się.

poniedziałek, 22 października 2012

Dla Magdy ;3

My zapewne teraz siedzimy na praktykach. A ja mam tu taką małą niespodziankę dla Madzi - tzn mój zacny wierszyk już słyszała, bo wymyśliłam go bodajże w czwartek na zajęciach.

A więc nie przedłużając :

W podstawówce Cię poznałam w czwartek klasie przyjaźń wyznałam.
Pamiętasz te czasy, kiedy autobusem jeździłyśmy?
albo z buta cisnęłyśmy, gdy biletów nie miałyśmy ?

W spódnicy szkockiej niebieskim polarku taką Cię pamiętam mój mały smarku ♥ <wzruszony>


                                      Okulary nosiłaś niczego się nie wstydziłaś.  
                                      Za chłopakami latałaś, mordy im obijałaś                    

Do gimnazjum razem poszłyśmy w jednej klasie się znalazłyśmy.
W ławce razem siedziałyśmy ołówki obgryzałyśmy.

Ohh Magdo! w różowym pulloverze chcę jeździć z Tobą na rowerze xD




Pamiętasz gdy do kościoła latałyśmy? różaniec odprawiałyśmy 
Marczokowi chętnie dokuczałyśmy 
drzwi ministrantom na niedzielnej mszy zamykałyśmy 



Teraz 18-nastka stuknie Ci niebawem 
Zostań taka sama na wieki wieków 

                                                                                            Amen 


No i to by było na tyle xD Obawiam się o swoje życie - Magda mnie pewnie zabije za niektóre zdjęcia, ale raz się żyje! No i kurna będziesz miała nauczkę, bo jak mówię chodź zróbmy sobie zdjęcie to "Niee niee niee" 

"W spódnicy szkockiej niebieskim polarku taką Cię pamiętam mój mały smarku" - najbardziej wzruszający cytat. Powinni takie pisać w pamiętnikach. Dlaczego taką Magdę pamiętam ? A no mianowicie miałyśmy takie mundurki w podstawówce - fajne ? No wieem ! Żałuję tylko, że nie mam takiego zdjęcia ; <

Pierwsze zdjęcie to chyba najstarsze jakie mamy razem - nie licząc klasowego od 1-3. To była jak mnie pamięć nie myli wycieczka to - Jaskini niedźwiedzia i jakiegoś tam muzeum.

żeby tak nie było jutro <haha>