czwartek, 21 maja 2015

Tony Parsons - Mężczyzna i chłopiec

Witam! :)

Dzisiejszy dzień był tak nudny... że nawet nie mam co się tutaj za bardzo rozwodzić. Na szybkiego napiszę Wam co dziś porabiałam a w dalszej części, opisze książkę, którą dziś skończyłam. Wiec jeżeli jesteście ciekawi to zapraszam.

Pongo obudził mnie przed 7 (budzik nastawiłam sobie na 8:30) ale czego się nie robi dla ukochanego Śmierdziocha. Wstałam, ogarnęłam się i wyszliśmy na poranny spacer. Po powrocie do domu zrobiłam sobie śniadanie, obejrzałam parę filmików moich ulubionych vlogerek i zabrałam się za czytanie. W końcu dobrnęłam do końca i udało mi się skończyć kolejną książkę. Nie tracąc czasu zabrałam się za drugą cześć "Dziennika Bridget Jones" Przed 12 wpadł dziadek, przyniósł mi przepyszny krupnik ( nie, nie ten wiśniowy) wziął też Ponga na spacer. W ogóle rozkminiłam dzisiaj taktykę mojego dziadka do kreślenia numerów w toto lotku (ale sobie wymyślił, oczywiście nie będę tutaj zdradzała jego tajnych sposobów ; D ) Po obiedzie wykąpałam się, pomyłam naczynia. Jakoś przed 16 przyszła Magda - pobajerowałyśmy troszkę, wzięłyśmy Ponga na spacer przy okazji kupiłam sąsiadce papierosy. Wieczór spędziłam na skypie z Michałem.

Mężczyzna i chłopiec - jeden z największych bestsellerów rynku brytyjskiego z 2000 roku. Książka porównywana jest do "Dziennika Bridget Jones" ( o której już niebawem na blogu) tyle, że opisana z męskiego punktu widzenia. Narrator Harry Silver ma wymarzone życie - doskonałą pracę w telewizji, kochającą i piękną żonę Gine, wspaniałych rodziców i przede wszystkim syna - Pata. Gdy zbliżają się jego trzydzieste urodziny,zastanawia się, czy nie brakuje mu niczego w życiu i czy bezpowrotnie skończy się jego młodość. Nierozważny jednorazowy skok w bok sprawia, że nasz główny bohater powieści traci wszystko... Gina, która nie potrafi wybaczyć mu zdrady, spełnia swoje młodzieńcze marzenia i wylatuje do Japonii. Harry stopniowo dojrzewa i uświadamia sobie że chce uczestniczyć w dorastaniu swojego ukochanego syna. Czy Harry uporał się z wychowaniem syna? Jak na jego życie wpłynie nowa miłość? Czy po powrocie z Japonii Gina odzyska Pata? O tym wszystkim przekonajcie się sami!

"Na świecie jest wielu miłych ludzi, miliony ludzi, w których można się zakochać. Ale jest tylko jedna osoba, której usta idealnie pasują do twoich" 

Jak dla mnie jest to wspaniała opowieść o sile więzi, pomiędzy samotnie wychowującym  ojcem, a synem. Harry uczy się, jak być dobrym ojcem,jak dbać o syna, spotykając przy tym wiele przeciwności losu. Książka jest naprawdę wzruszająca, pouczająca i pomaga w poznaniu wszelkich tajników bycia rodzicem.


                                             
 "Miłość oznacza, że wiesz, kiedy pozwolić komuś odejść" 

środa, 20 maja 2015

Książka | Zakupy | Wieczorny seansik

Cześć Łobuzy : )

Tak jak Wam wczoraj pisałam, dalszą część mojego dnia spędziłam u Michała. Pobajerowałam trochę z teściową (takie tam rodzinne ploteczki) Michał wziął się za odrabianie lekcji, a ja w tym czasie przeczytałam kilka rozdziałów książki, mam ją już na wykończeniu - zostało mi jeszcze z 5 rozdziałów. Później pojechaliśmy na małe zakupy do Biedronki, przy okazji kupiliśmy coś na kolację i do filmu. Zajrzeliśmy też do Rossmanna w sumie to go tam zaciągnęłam, bo już prawie zamykali. Dokupiłam kilka kosmetyków dla mamy, wybrałam też coś dla mamy Michała (bo jak to on nie wiedział co ma kupić)

Wieczorem obejrzeliśmy film (ale o tym zrobię taki osobny post z filmami, które w ostatnim czasie udało mi się obejrzeć) Michał zrobił pyszną kolację. Poszedł się wykąpać, zaraz po nim ja. Później jeszcze trochę posiedzieliśmy i po 23 poszliśmy spać.

Rano nie mogłam go dobudzić, śmiał się przez sen i gadał jakieś głupoty. Ogarnęliśmy się i Michał odwiózł mnie do domu. W drodze powrotnej towarzyszył nam Igor, z którym od czasu rekolekcji zamieniłam kilka zdań. Ja wróciłam do domu, a Michał pojechał do szkoły. Od razu wzięłam Ponga na dwór, który cieszył się jakby mnie przynajmniej rok nie było w domu! Zjadłam śniadanie, później poszłam sąsiadce po papierosy ( z moich obliczeń wynika że chodzę co drugi dzień)

Pogoda jest tak paskudna, że człowiekowi odechciewa się wszystkiego! Cały dzień spędziłam w domu, oprócz szybkich "spacerów" z Pongiem, który nie lubi chodzić po deszczu i zaraz jak tylko wyjdzie z klatki zawraca do domu. Ogarnęłam trochę w domu, pomyłam naczynia.  Po południu odwiedziła mnie Magda, trochę posiedziałyśmy, pogadałyśmy. Jak poszła to obejrzałam Pierwszą Miłość. Posiedziałam trochę z rodzicami, resztę wieczoru spędziłam czytając książkę i rozmawiając z Michałem na skypie.

                                                              Jeszcze jak zaczynałam ją czytać.

wtorek, 19 maja 2015

Księgarnia | Spacer po mieście

Cześć : )

Miałam tu jeszcze wczoraj zajrzeć, ale najzwyczajniej w świecie zasnęłam... Poniedziałek zleciał mi w mgnieniu oka (już niecały miesiąc do egzaminów zawodowych) Rano wstaliśmy jakoś przed 9, mój Michał zaspał na pierwszą lekcję. Wstał ogarnął się, później jeszcze trochę porozmawialiśmy. W końcu zabrał ode mnie plejkę, która zajmowała sporą część mojej komody i poszedł do szkoły.

Wstałam, ogarnęłam w pokoju, skoczyłam sąsiadce po papierosy, później wzięłam Ponga na dwór. Pogoda była fajna, więc szkoda by było z niej nie skorzystać i siedzieć w domu - napisałam do Magdy czy wybierze się ze mną do księgarni w poszukiwaniu mojej książki. Przed 13 była już u mnie. W księgarni oczywiście nie było książki, którą chciałam kupić, ani żadnej która jakoś szczególnie przykułaby moją uwagę. W drodze powrotnej wstąpiłyśmy jeszcze do Rossmanna tam kupiłam dwie książki i część prezentu na Dzień Matki (nie będę teraz pisała co to za książki, bo zrobię o tym osobny wpis pod koniec maja)

Na obiad miałam znowu pierogi - kurde jak będę jadła je tak często to w końcu mi zbrzydną (taa jasne!... :D ) Po 16 wpadła do mnie Magda przyniosła mi kolejne książki w tym mojego ukochanego "Szatana z 7 klasy" ♥  Posiedziałyśmy, pogadałyśmy, obejrzałyśmy Pierwszą Miłość i Ugotowanych. Wieczór spędziłam na skypie z Krzyśkiem, a później z Michałem -powtarzaliśmy jeszcze trochę do sprawdzianu.

Dzisiaj prawdopodobnie jadę do Michała na noc. Ma wpaść do mnie po lekcjach i moja mama zawiezie nas do niego.

Zdjęcie z  19.05.2013  ♥

poniedziałek, 18 maja 2015

Nauka | Przedwiośnie | Wieczorny seansik

Cześć Łobuzy ! :)

Dzisiaj przychodzę do Was z wczorajszych postem. Niedziela zleciała mi bardzo szybko, ale też całkiem przyjemnie. Wstałam wczoraj przed 10 (miałam jechać z dziadkiem na takt rowerowy, ale za późno się położyłam i nie dałabym rady wstać tak wcześnie) Pokręciłam się po pokoju, włączyłam ulubioną muzykę, popisałam chwilę z Magdą.

Przed obiadem zabrałam się za przygotowywanie materiałów (sprawdzianów, notatek, starych zeszytów) dla Michała.Tym razem padło na Przedwiośnie - ja to chyba powinnam zostać jakąś nauczycielką albo korepetytorką ; D

Jakoś po 16 czekałam  pod blokiem na Michała, zjechaliśmy samochodem do Biedronki na małe zakupy. Po powrocie od razu zabraliśmy się za naukę. Wcześniej kazałam mu się trochę przygotować, przeczytać streszczenie i wypisać wszystkie najważniejsze informacje. Poszło Nam w miarę szybko także mam nadzieję, że to zaliczy ; ) Pod wieczór obejrzeliśmy "Uniewinnionego" później poszłam się wykąpać, zaraz po mnie poszedł Michał - ja w tym czasie odpaliłam laptopa i trochę poszperałam w sieci. Zrobiłam nam pyszną kolację i włączyliśmy kolejny film na którym Michał w połowie zasnął - " W imię ojca" A Wam jak zleciała wczorajsza niedziela?


niedziela, 17 maja 2015

Konkursy | Koniec szkoły | Stypendium

Cześć :)

Ostatnim już tematem związanym ze szkołą, który chciałabym tu poruszyć to - konkursy i moje zakończenie szkoły. Jak już wcześniej Wam pisałam, razem z dziewczynami zostałyśmy laureatkami III miejsca w konkursie "Najlepszy w zawodzie" Byłyśmy w kwietniu w Wałbrzychu na gali rozdania nagród. Były aż 34 zawody.... więc się "trochę" nasiedziałyśmy. Tak jak przypuszczałam każda z Nas otrzymała dysk przenośny, pena i długopis oraz dyplom. Nie powiem, bo nagrody były bardzo ciekawe (jakieś zestawy z narzędziami, kosiarki, zestawy dla fryzjerów, tablety, laptopy...) Ja bardzo ucieszyłam się z dysku (w końcu będę miała swój osobny na moje wszystkie zdjęcia i inne pierdoły)

Kolejnym konkursem - był konkurs religijny :D Z księgi Jonasza, Ewangelii Łukasza i Dziejów Apostolskich. W etapie szkolnym zajęłam pierwsze miejsce. Później pojechaliśmy do Świdnicy na etap wojewódzki  ani ja ani Maciek nie zajęliśmy żadnego miejsca. Dostaliśmy pamiątkowy dyplom, księdzu zabrał nas jeszcze do Maca - ale przez moją chorobę lokomocyjną podziękowałam i nie wzięłam nic. 

24kwietnia oficjalnie ukończyłam edukację w technikum z najwyższą średnią w szkole, czerwonym paskiem i stypendium (Mogłam sobie odhaczyć dwa cele w moim dzienniczku) Także jestem z siebie dumna! Fajnie było powspominać te wszystkie wspólne lata razem. Na pewno będę tęsknić za pewnymi osobami, nauczycielami - naszą poligrafią! ♥ grafiką, PR, a czasem nawet i za organizacją i tymi wszystkimi rozmowami telefonicznymi... : )

Porządki | Tort | Urodziny mamy

Hej!

Jest już trochę późno, ale postanowiłam jeszcze tutaj zajrzeć i co nieco napisać o wczorajszym i dzisiejszym dniu. Jak już wcześniej pisałam zabrałam się wczoraj za porządki w pokoju, żeby dzisiaj mieć już z głowy - tak też zrobiłam. Ogarnęłam wszystkie ciuchy, a tego chyba nie lubię najbardziej... wytarłam kurze, poodkurzałam, a nawet pomyłam okna. Po południu wpadła do mnie Magda - trochę pogadałyśmy, obejrzałyśmy telewizję (nie ma to jak włączać na nowo dekoder co 5minut...) Wieczorem pogadałam trochę z Michałem na skypie.

Dzisiaj wstałam jakoś przed 10 i od razu poszłam pod prysznic. Susząc włosy zapukała do mnie sąsiadka, czy pójdę jej do sklepu po papierosy.Więc moje występy artystyczne przed lustrem musiały się nieco skrócić.. :D  Rodzice kupili na obiad pierogi - Pati myślę że teraz nie będziesz miała mi tego za złe, ale lepsze są te od konkurencji. Później każdy podzielił się obowiązkami i dokończyliśmy wczorajsze sprzątanie. Po obiedzie pomogłam mamie robić tort - dziś wyprawiała swoje 40ste urodziny. Po 15 przyszła babcia z dziadkiem posiedzieliśmy, pojedliśmy, obejrzeliśmy powtórkę "Małych gigantów"  Dziadek i tato jak zwykle ostro dyskutowali : Komorowski & Duda. Pod wieczór odwiedziła mnie Madzia, przyniosła mi książki dla mojego chrześniaka (sama je przeczytam bo wydają się ciekawe! :D) i jedną część przygód Tomka Wilmowskiego.

Miałam dziś pojechać na noc do Miśka, ale że mam tak niezdecydowanego faceta to jak zawsze wyszło zupełnie inaczej. Prawdopodobnie to on jutro przyjedzie do mnie, ale jeszcze wszystko może się zmienić - w końcu to Michał...


sobota, 16 maja 2015

Trudny okres

Hej!

Dzisiaj przejdę do bardzo trudnego dla mnie tematu mianowicie - matury... Większość pewnie jeszcze nie wie, ale Ci najbliżsi już tak, nie zdawałam matury w tym roku. Teraz każdy pomyślał dlaczego!? jak to? Do mnie samej to nie dochodziło przez bardzo długi czas. Pierwsze myśli narodziły się jakoś w połowie marca. Główną przyczyną była pewna nauczycielka, jej sposób nauczania, niesprawiedliwość jaką zaczęłyśmy zauważać. Chodziłyśmy nawet z Magdą w tej sprawie na rozmowy do naszej wychowawczyni, dyrektorki... Jedyne co mogę teraz powiedzieć to że żałuję, że nie poszłyśmy z tym od razu do dyrektora może sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie będę się tu też jakoś specjalnie rozwodzić nad tą całą sytuacją (na pewno nie na blogu, jeżeli ktoś jest ciekaw całej tej zagmatwanej "akcji" może napisać do mnie maila) Chcę Wam przedstawić tylko taki mały zarys ostatnich zdarzeń .Myślę też, że bardzo duży wpływ na naszą decyzję wywołał podział naszej starej klasy... Zmiana środowiska, wszystkich nauczycieli od przedmiotów maturalnych. Dla mnie to totalna głupota!

Po wycofaniu deklaracji stanęli za Nami wszyscy nauczyciele! Najbardziej wzruszyła mnie pani od polskiego, która uczyła nas przez 3 lata... Nie mogła w to uwierzyć, że nie zdajemy matury w tym roku... ja sama nie mogłam w to uwierzyć, nikt nie mógł.  Zaciągnęła nas do dyrektorki, że mamy to wszystko wycofać! Ale my już wiedziałyśmy, że tego nie zrobimy. Nie po tym jak zastanawiałyśmy się nad tym przez prawie 2tygodnie... Nie po tych wszystkich przykrych sytuacjach. Niestety odbiło się to później jeszcze na Nas w ostatnich tygodniach szkoły - ale aż szkoda mi o tym wszystkim pisać.

Czy żałuje tej decyzji? Zdecydowanie nie! Fakt dziwnie się z tym czułam, zwłaszcza gdy już nadeszły te dni, w których wszyscy pisali matury. My zdamy je za rok, ze świadomością, że jesteśmy do tego dobrze przygotowane, bez żadnych większych stresów i nerwów. I damy sobie radę! 

piątek, 15 maja 2015

Dan Brown - Inferno

Witajcie moi kochani :)

Zabierałam się za ten wpis już od dłuższego czasu, ale w końcu przyszedł ten wyczekiwany dzień! Postanowiłam powrócić do serii wpisów z zapomnianej kategorii na moim blogu , a mowa tu o "książki, opowiadania" Teraz kiedy skończyłam już szkołę,  mam więcej czasu dla siebie - a co za tym idzie również dla moich książek, które tylko leżą na regale i się kurzą (nie żebym nie wycierała kurzy w pokoju :D )

Jakieś pół roku temu mój tato zakupił sobie w empiku dwie książki Dana Browna... Stały tak na półce i nikt ich nie ruszał, aż w końcu mój ojczulek sięgnął po jedną z nich - widziałam że czytał to z wielkim zapałem...[..] Tak i pewnego dnia wchodząc do pokoju rodziców sięgnęłam po drugą z zakupionych książek, przeczytałam opis z tyłu, nie powiem bo bardzo mnie zaciekawił - książka wylądowała w moich rękach i śmiało mogę stwierdzić że jestem nią oczarowana!

Inferno - to czwarta część z cyklu powieści Dana Browna (jednego z najpopularniejszych amerykańskich pisarzy na świecie) Jej głównym bohaterem jest oczywiście mój ukochany Robert Langdon - historyk sztuki, profesor Uniwersytetu Harvarda, specjalista z dziedziny ikonografii. To książka, która mnie zachwyciła! (Była to również pierwsza powieść Browna po którą sięgnęłam) Każdy rozdział śledziłam z wielkim zainteresowaniem i fascynacją. Od pierwszych stron powieść jest bardzo żywa i dynamiczna. To świetna fabuła, w której występują liczne zwroty akcji i emocjonujące momenty. Napięcie towarzyszyło mi od samego początku do końca. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszych losów Roberta i Sienny, ani tego jak potoczy się akcja. To fascynująca i pełna przygód podróż po Florencji, Wenecji i Stambule. Za głównego "przewodnika" podróży po piekle mamy fenomenalne dzieło Dantego - Boską Komedię oraz słynny obraz Sandro Botticelli'ego "Mapa piekieł" Warto też zwrócić uwagę, że autor w swojej powieści porusza bardzo ważną kwestię najbliższej przyszłości jaką jest globalne przeludnienie. Powieść tajemnicza i zagadkowa nie mogłam się od niej oderwać! - mogę nawet rzec, że szkoda było mi ją tak szybko kończyć. Jest t świetne połączenie sensacji i historii ( a to lubię najbardziej!)

Czy główny bohater mimo amnezji zdoła uratować świat, nim na Ziemi stanie się Piekło ? Kim jest i po której stronie stoi jego towarzyszka doktor Sienna Brooks? Na jaki szaleńczy plan wpadł Bernard Zorbist? Jesteście ciekawi !? - SERDECZNIE ZAPRASZAM DO LEKTURY :)


Nie mogę doczekać się ekranizacji powieści, żeby móc porównać książkę i film

Przerażający sen

Witam wszystkich w ten piątkowy słoneczny dzień ; )

Wczoraj w nocy nadrobiłam trochę zaległych wpisów (więc na dniach będziecie mogli przeczytać co się u mnie działo) Niestety jeszcze sporo mi zostało, ale teraz postanowiłam pisać na bieżąco. Mam nadzieję, że tym razem  moje plany nie skończą  się tylko na zbędnych obietnicach.

Niedawno skończyłam ogarniać w kuchni - moi rodzice mają teraz wolne więc będę miała więcej czasu dla siebie. Nie mogę się doczekać końcówki maja - ale myślę że moja przyjaciółka jeszcze bardziej! Trzeba będzie nadrobić ten stracony czas... Ale przechodząc teraz do jakiegoś konkretniejszego tematu mam kilka pomysłów dotyczących nowych postów na bloga - myślę że taka nowa seria przypadnie Wam do gustu. Zabieram się zaraz za porządki w pokoju, żeby jutro już mieć spokój, ale najpierw przejdę się trochę z tym moim Łobuzem.

Uwielbiam również moje popierdzielone sny! ten to był niemal jak jakiś kryminał.. [...] Byłam sama w domu, było ciemno, noc. Obudziłam się, żeby pójść się czegoś napić, wstałam z łóżka na korytarzu słyszałam jakieś głosy, podeszłam do drzwi, patrzę przez wizjer - a tam moja "ukochana" sąsiadka w towarzystwie policji. Wyglądała jak jakaś czarownica, miała potargane siwe włosy, biały fartuszek - taki coś w stylu pielęgniarek. Funkcjonariusze skuli ja w kajdanki i sprowadzali po schodach w dół. Na korytarzu był ogrom moich sąsiadów i ludzi zupełnie mi nieznanych.  Z mieszkania pani Bronisławy medycy wynosili niemowlęta owinięte w koce poplamione krwią... Następnego dnia okazało się, że moja sąsiadka kradła wszystkie niemowlęta z osiedla i przeprowadzała na nich przedziwne eksperymenty...

Pozostawię to bez komentarza... Za dużo książek Browna... :D A jeżeli już o nim mowa to zapraszam Was dzisiaj na krótką opinię  jednej z jego powieści.

Śniadanko i poranne rozmowy na skypie z Magdą

Instagram

Hej Łobuzy! ;) 

Nie wszyscy jeszcze wiedzą, ale już od jakiegoś czasu wznowiłam moje konto na Instagramie - https://instagram.com/hayyleyyx/  Więc jeżeli chcecie wiedzieć co porabiam na bieżąco to serdecznie zapraszam do obserwowania. Znajdziecie tam głownie zdjęcia z moich podróży, tego co aktualnie czytam, co oglądam czasem zdarzy się że dodam jakieś swoje zdjęcie, ale ostatnimi czasy to rzadkość.

Kiedy wpadasz?

Święta | Natan | Rodzinnie

Witam wszystkich ;*

Ostatnio znowu miałam dłuższą przerwę w pisaniu (miałam już napisać tutaj w poniedziałek, ale ostatnio mój czas wypełniają książki) Wracając jeszcze do wpisów z ubiegłych miesięcy dzisiaj w skrócie opowiem Wam  jak spędziłam tegoroczne święta wielkanocne.

W piątek razem z Magdą malowałyśmy pisanki - wyszło Nam to całkiem nieźle. W sobotę byłyśmy poświecić koszyczki. Po powrocie z kościoła wzięłam się za pieczenie babeczek. Zadzwonił do mnie dziadek, że odwiedzi mnie jakiś "kolega" który do mnie specjalnie przyjechał. Jak się okazało był to mój kuzyn Dawid, którego gorąco pozdrawiam! ; ) Posiedzieliśmy, chwilę pogadaliśmy. Włączyłam mu grę na xboxie i poszłam się wykąpać.

Po południu wpadł do Nas dziadek z moim małym szkrabem - mowa tu oczywiście o moim chrześniaku Natanie. Ale ten Rudzielec urósł! Od razu mu się buzia ucieszyła jak zobaczył znajomą twarz (jeszcze taką ciotkę, której dał w kość podczas pasterki...) Po 17 przyjechał po mnie Michał odwieźliśmy Dawida do dziadków i pojechaliśmy do niego. Jak dobrze pamiętam to pokręciliśmy się trochę samochodem po okolicy, a wieczorem oglądaliśmy "Małych gigantów" Zostałam u jego rodziców na śniadaniu - pierwszy raz jadłam żurek! ♥ Po śniadaniu poszliśmy wspólnie do kościoła, a około 12 Michał zawiózł mnie do domu.

Pierwszy dzień świąt spędziliśmy u babci od strony mojego taty. Tak jak zawsze babcia z ciocią pytały jak tam w szkole... a później już tylko siedziałam i bawiłam się z kuzynką. Wieczorem wpadliśmy jeszcze do dziadków, żeby posiedzieć trochę  w towarzystwie wujka, Honoraty Natiego i Dawida bo w poniedziałek mieli jechać zaraz po śniadaniu (" Dziadek Jasiu 1300..." ) :D

W Lany Poniedziałek pojechaliśmy do dziadków na obiad, tym razem w towarzystwie Michała. Przez godzinę namawiali mnie do zmierzenia sobie cukru... ; / ( "Jak masz niedocukrzenie to idz do lekarza!") Uwielbiam dyskusję mojej mamy i dziadka... jak oni zaczną gadać to końca nie widać!....
Wróciliśmy do domu około 17, walnęliśmy się na łóżku zaczęliśmy oglądać jakiś film, ale z tego co pamiętam to byłam tak zmęczona, że zasnęłam.

Moje Słodziaki ♥ pisanki, Natuś, szynszyla Lana, Rudzielec, U Michała

poniedziałek, 4 maja 2015

Chill z Magdą | Grill | Lody

Witam ponownie :)

Żeby trochę odbiec od tego co działo się u mnie parę miesięcy temu - postanowiłam napisać Wam co wydarzyło się u mnie w przeciągu ostatnich dni. Nie wiem czy wszyscy wiedzą czy też nie, od zeszłego piątku mam już wakacje (o zakończeniu szkoły będzie jeszcze osobny wpis, także jak jesteście ciekawi z jakimi wynikami ukończyłam technikum to niebawem pojawi się o tym notka) Przez ostatni tydzień trochę odpoczywałam - czas spędzałam głownie z chłopakiem, przyjaciółką i rodzicami. 

W dzień po zakończeniu szkoły spędziłam miłe popołudnie z moją Madzią. Wyszłyśmy na lody, stałyśmy w mega długiej kolejce, że przeglądając te wszystkie wywieszone propozycje dań i lodów zrobiłam się głodna i rzuciłam tekstem " Ale bym zjadła kebaba!" Wystarczyło, że spojrzałam na Magdę od razu jej zaprzeczyłam i mówiłam, że chcę loda. Poszłam zająć miejsce aż tu nagle przynosi mi wielgaśną bułę z mięchem i warzywami... Więc tak skończyło się nasze wyjście na lody. W drodze do mnie zaszłyśmy jeszcze do sklepu kupiłyśmy piwo na wieczór i  lody!!! Wyszłyśmy z Pongiem i miło spędziłyśmy resztę dnia. 
  W sobotę jakoś po 14 przyjechał po mnie Michał, pojechaliśmy na zakupy, zatankowaliśmy samochód. Oficjalnie rozpoczęliśmy sezon grillowy - padło na Bratoszów. Pogoda była całkiem przyjemna, pojedliśmy, posiedzieliśmy. W sumie jakby nie patrzeć tam mieliśmy swoje wspólne pierwsze ognisko w 2013r W drodze powrotnej zajechaliśmy do Pieszyc na najlepsze lody! - przynajmniej dla mnie. Później wspólnymi siłami posprzątaliśmy u mnie w mieszkaniu. Pod wieczór przeszliśmy się z Pongiem zaszliśmy jeszcze na małe zakupy. Obejrzeliśmy "Małych gigantów" ten program jest fenomenalny! Szkoda, że nie było takich programów za czasów, gdy byłam małym kajtkiem i występowałam przed rodzicami.


Jest już po 3... więc ciąg dalszy niebawem! 
Dobranoc :*

niedziela, 3 maja 2015

Przerwa | Schronisko | Rekolekcje

Cześć Łobuzy!

Witam wszystkich po mojej nieoczekiwanej dwumiesięcznej przerwie w blogowaniu... Ostatni okres był dla mnie bardzo ciężki. Momentami nie wiedziałam co się ze mną dzieje, co mam zrobić, dlaczego jest tak, a nie inaczej... Wolałam zrobić sobie dłuższą przerwę niż wyładowywać swoja złą energię i emocje tutaj. Na całe szczęście jest już okej - doszłam do siebie, wcale nie żałuję tak ważnej decyzji jaką podjęłam - ale o tym później.

Dziękuję wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli! Dostałam od Was masę pytań na mailu "Ewel gdzie Ty jesteś?", "Co się z Tobą dzieje!?" "Dlaczego nic nie piszesz?" ... Nawet osoby o których nie miałam zielonego pojęcia, że czytają te moje wypociny tutaj, zainteresowały się tym dlaczego przestałam pisać. Nie powiem bardzo mi tego brakowało. Dwóch miesięcy nie cofnę, ale na pewno te wszystkie wydarzenia zostaną ze mną na zawsze...

W skrócie przytoczę Wam co się u mnie działo w tym ostatnim czasie... Zacznę może od tych bardziej przyjemniejszych zdarzeń. Dziewczyny! nigdy nie zapomnę naszych poniedziałkowych wagarów! Tak mogłyśmy tylko my ; ) Deszcz, śnieg ciapa, wszystko na raz!, a nasza trójka ruszyła w "samobójczą" wyprawę  w kierunku schroniska. Po drodze wstąpiłyśmy do Majstra - uwielbiam ten ZOO Market ☻Ta agama kiedyś będzie moja! Droga była długa i ciężka, jeszcze w dodatku poszłyśmy okrężną drogą. Dzięki temu zrobiłyśmy  dobry uczynek! znalazłyśmy zamarzniętego psa od razu zadzwoniłyśmy po odpowiednie władze, żeby go zabrali. W schronisku zostałyśmy "odprawione z kwitkiem" psy można wyprowadzać tylko w soboty  od 10-13... W drodze powrotnej wstąpiłyśmy na herbatkę do babci Magdy.


W szkole miałam totalną fazę na "Ulalala" ciekawe czy się jeszcze kiedyś zobaczymy :D Może na 70-leciu szkoły? .... haha! Tak teraz przeglądam mój "dziennik" żeby sięgnąć pamięcią co działo się w tamtym czasie, mam tu sporo miłych komentarzy od Patrycji, przeróżnych rysunków Magdy. Niestety nie ma tu żadnych konkretnych szczegółów. Ten fragment mnie totalnie rozwalił:
04.03.2015r
"Burczy mi w brzusiu ; <
Magda wygilgotała mnie po stopie i ma fetysz 
na skarpety i tak w ogóle to KONFLIKT! "

Przypomniało mi się jak zwolnili Nas z lekcji i miałyśmy robić dyplomy w pracowni od grafiki dawno się tak nie uśmiałam! Szkoda, że już nie będziemy miały okazji nigdy tego powtórzyć... Albo naszych poligrafii! "Ta jasne" "friii, frii"

Warto wspomnieć też o rekolekcjach i szkolnym dniu kobiet. 

1.Tak mnie rozpieszcza 2.Moja teściowa robi najlepsze cannelloni 3.Moja największa miłość
4. Prezenty od kolegów z klasy

video

niedziela, 1 marca 2015

Leniwa niedziela

Cześć Łobuzy ;*

Dzisiaj zaszalałam - poszłam spać przed 5, a wstałam po 9 (znając życie, gdyby nie Pongo spałabym dłużej) Po tym jak Patrycja z Miłoszem wyszli, zadzwonił do mnie Piotruś, rozmawialiśmy tak prawie do 4.... ; D Nie powiem, bardzo fajnie minęła mi ta noc (dziękuję że poświeciłeś mi tyle czasu, przynajmniej się nie nudziłam i miło spędziłam ten czas)

Wstałam ogarnęłam się i wyszłam z Pongiem. Po powrocie do domu zrobiłam sobie śniadanie i nadrobiłam zaległości na youtube. Do obiadu mój czas wypełnili znajomi - trochę popisaliśmy, zdaliśmy sobie relację z ostatnich dni. Na obiad miałam pyszne gołąbki, które przywiózł Nam dziadek.

Około 14 wpadła Magda - siedzimy oglądamy telewizję, na chwilę obecną jest to "Kung fu panda II" Przyniosła ze sobą kilka włoski smakołyków - te babeczki są najlepsze! ♥ Później mój tato dorzucił Nam cały talerz ciastek i słomkę ptysiową - uwielbiam!

yummi ♥

piątek, 27 lutego 2015

PR | What's in my mouth challenge 1

Dzięki Saku za wyręczenie mnie w napisaniu notki ; ) Miałam się do Was odezwać rano, ale nie miałam żadnego konkretnego tematu, z którym mogłabym się z Wami tu podzielić. W nocy strasznie bolał mnie brzuch, ciągle się kręciłam - z pokoju do kuchni. Zrobiłam sobie herbatkę ziołową i wskoczyłam do łóżka, na całe szczęście nie obudziłam Magdy.

Rano wstałyśmy przed 9 - Magda ogarnęła się i poszła do domu, ja w tym czasie wyszłam z Pongiem. Jak wróciłam zrobiłam sobie pyszne śniadanko, obejrzałam kilka filmików na youtube. Wgrałam nasz filmik, do programu, żeby na czas mojego pobytu w szkole wszystko się wgrało.
Przed 12 byłyśmy już  w szkole (fajnie, że  zrobili takie przesunięcie i że nie musiałyśmy siedzieć na zastępstwach) Na lekcjach była tylko Nasza trójka - ja, Magda i Patrycja. W sumie to jakoś szczególnie mnie to nie zdziwiło :D Na pierwszy PR - miałyśmy powtórzenie do sprawdzianu każda z Nas dostało po 5 z aktywności. Na drugiej godzinie pomogłyśmy ogarnąć aulę i pozmywać naczynia po szkolnej konferencji. Na w-fie trochę poćwiczyłyśmy na siłowni - i tak na zleciało : )

Mam dla Was pierwszą część filmiku z naszej wspólnej nocki. 



Przegięcie | Filmiki | Nocka z Saku

Hej wszystkim, z tej strony Magda (Kasztan jak kto woli).

 Jest już prawie pierwsza i postanowiłam, że dodam notkę za Ewel (myje właśnie naczynia). Wczoraj Ewelcia wstała później niż zamierzała, bo o 7:30. W biegu wykonała wszystkie poranne czynności. Gdy po Nią przyszłam ruszyłyśmy w stronę naszej jakże zarąbistej szkoły. Na graficzkach przeczytała streszczenie, a następnie pisała na grupie na fb. Następnie były dwie godziny języka polskiego. Na pierwszym polskim pisaliśmy sprawdzian, który miał być z wybranej przez nas lektury, a okazało się, że był ze wszystkich. Później praca klasowa, która musiałyśmy napisać w 40 minut...pozdro dla niej. Na matematykach było spokojnie, Kruszynka miała dobry humor. Ewel nie była dziś przy tablicy, z czego bardzo się cieszyła. Dla odmiany byłam ja (na szczęście przykład był łatwy i nie krzyczała :D). Później poszłyśmy na ostatnią lekcje, jaką była religia (udało mi się namówić Kropkę, żebyśmy nie szły na fakultety z niemca). Ksiądz puścił film, ale raczej nikt go nie oglądał.

Po szkole Ewel zjadła obiad i wpadła na pomysł zrobienia notesu, do którego ja, Pati i Monia mamy się wpisać. Przyznam szczerze, że fajny z tym pomysł :) Po 18 zjawiłam się ja, obejrzałyśmy Idealna nianie i początek Perfekcyjnej pani domu. Wyszłyśmy z Poniem na spacer. Potem Ewel zrobiła mu jedzenie, wcześniej dając mi notes (oczywiście nie ogarnęłam i pisałam nie tak jak miało być). Następnie wykąpała się, wysuszyła i wyprostowała włosy ;)

Wieczorem nagrywałyśmy filmiki, które w najbliższym czasie Ewel wrzuci na bloga. Dzisiaj mamy wspólną nockę, jutro na 11:50 do szkoły! :)

 Pozdrawiam.

czwartek, 26 lutego 2015

Szkoła | Lekcje | Byle do weekendu

Cześć Mordki :*
Jest już tak późno, ale stwierdziłam, że muszę dla Was coś napisać (nie chcę robić sobie kolejnych zaległości) Jak już wcześniej wspominałam po dwóch grafikach mieliśmy fizykę, przenieśliśmy się do innej klasy porozsadzaliśmy się ; ) Miałam bardzo fajną miejsóweczkę obok moich ziomeczków "Ulalala" xD Po teście nauczyciel od razu sprawdził i wystawił oceny - no tak pewnie, że się pochwalę dostałam 6! (taka ze mnie pani fizyk, kurna! :) Moja torebka miała romans z pewnym osobnikiem, ale pozostawię to dla wtajemniczonych. Po fizyce mieliśmy dwie godziny niemieckiego całą klasą - na pierwszej lekcji Pani się spóźniła (nauczyciele mieli jakieś zebranie w sprawie piątku) Pod koniec lekcji przerobiliśmy nowy temat, a na drugiej lekcji był sprawdzian GRUPOWY :D Coż to była za współpraca... Wszyscy tacy zgrani i mili - to coś nowego w tej klasie. Pati te Twoje teksty mnie rozwalają "On się patrzył na Ciebie z takim pożądaniem" Na psychologii miałyśmy powtórzenie do sprawdzianu - Pani dała Nam 6 za konkurs. WŁAŚNIE! - zajęłyśmy 3miejsce : D
Na organizacji przyszła do Nas Pani Moniczka i robiłyśmy ciąg dalszy maglowania. A ile mamy nowych ploteczek... xD

Po szkole zjadłam pyszny obiad, zdałam relację mojemu kochanemu ojczulkowi. Przyszła Magda - zabrałam się za matematykę... Ta kobieta przesadza z tymi zadaniami! Później wyszłyśmy pod wieczór z Pongiem, Magda poszła do domu - ja wróciłam zrobiłam kolację, pomyłam naczynia. Wykąpałam się, wysuszyłam i niedawno co skończyłam pisać zadanie z polskiego.

Ja chcę już piątek, piąteczek, piątunio ; (

Moja ręka...  :(

Lecę spać, bo czeka mnie ciężki dzień.... Praca klasowa z polskiego, DWIE GODZINY MATMY.... Czy trzeba coś więcej?

środa, 25 lutego 2015

Grafika

Cześć Mordki ;*

Siedzimy z Pati na graficzce - Madzia mnie musiała opuścić ; < Jedzie sobie do Świdnicy pozałatwiać sprawy (tak tak wiem, że Cię babcia wysłała) Obczaiłyśmy z Łabędziem facebunia "Paweł T i 31 innych osób...." Siedzi to takie zamyślone przegląda ten profil i gada do siebie - cała Patrycja ♥ "Ooohhh ktoś tu nie ma utargu"

Trzeba powtórzyć notatki na kartkówkę z fizyczki - promieniotwórczość ♥ I jeszcze ten nieszczęsny sprawdzian z niemieckiego... ; /

Właśnie przed chwilą wyłączył mi się komputer - dobrze że się wszystko zapisało, bo pisałabym na nowo... Lekcje do 14:20 - a  po szkole matematyka z Magdą, trzeba zrobić zadania od Kruszynki 

Takie sklejki tylko na Omkłych

wtorek, 24 lutego 2015

Napisz mi coś miłego 2

 Zapraszam do kolejnej części wczorajszego wpisu ; )

20. Wiesz, że lubię zielony, dlatego kupiłaś mi na urodziny zarąbiste skarpetki w tym kolorze - jak je tylko zobaczyłam (była ostatnia para w Twoim rozmiarze i kolorze zielonym) pomyślałam "Muszę je kupić!"
21. Miss Czikita 2015 - no pewnie, żeby tylko xD
22. Do twarzy Ci w tym różowym szlafroku - a w tej niebieskiej koszulce też? ; p
23.<--- Tutaj chyba nic nie muszę pisać :D - ja też się nie wypowiem
24. Lubię robić z Tobą wyzwania - ja też! muszę je tutaj w końcu wrzucić
25. ZAKOCHANIEC [....] - taaaa!
26. Lubię robić Ci zdjęcia - a ja lubię Ci marudzić
27. Lubię z Tobą pichcić :D - nuggetsy bez soli! xD
28. Robisz pyszną sałateczkę ♥ - <skromniś>
29. Reniferu Ty jeden Ty ^^ - Słucham Cię Jeleniu :D (rozmowa w drodze z DDZ, trzeba to było nagrać)


30. Uwielbiam Twoje kłótnie z obcymi babkami - Ja też! <cwaniak2> (Teren prywatny, wasz czas jest ograniczony, akcja na skateparku)
31. Poprawiasz mi humor swoim marudzeniem - serio? ; )
32. Zawsze można Ci się wyżalić,bo wysłuchasz - zawsze, wszędzie i o każdej porze
33. Mimo, że czasami mnie ignorujesz to i tak Cię lubię - ja Cię ignoruję ? ; >
34. Ugotujmy razem Pyry - wrocławskie ? :D
35. Masz fajnego bloga (dodawaj częściej notki!) - postaram się ;p
36. " Czuje jak jem tego pieroga!"  - tak było... czułam jak kąsam te różki.... mmm ten farsz


Siłownia | Folwark zwierzęcy | Kocurro

Cześć Ziomki ;*

Uwielbiam te Nasze blogowe konwersacje - przez to byłam dziś tak niewyspana... W sumie to nie przez to, bo tak czy siak bym nie zasnęła. Miałam się rano wykąpać, poprzypominać słówka na sprawdzian z niemieckiego, nauczyć się na kartkówkę z PP  - 7:00 dzwoni budzik "Nie ma bata! nie wstaję!" Wyczołgałam się z łóżka dopiero po 8 - już tak sobie myślałam, że odpuszczę sobie dzisiaj dwa pierwsze wfy i siłownię na basenie, ale po dłuższym namyśle stwierdziłam, że jednak pójdę

Sakowskie przyszła po mnie przed 9 i ruszyłyśmy w stronę basenu, po drodze zahaczyła Nas Marta i poszłyśmy w trójkę - opowiedziałam jak było na konkursie itp. Na miejscu przebrałyśmy się i poszłyśmy poćwiczyć. Po siłowni wstąpiłyśmy z Magdą do Biedronki - jak zawsze musiałam obczaić książki "Zrób mi zdjęcie tej okładki!" :D W szkole byłyśmy przed długą przerwą, po raz kolejny opowiadałam jak było na konkursie xD Miałyśmy też bekę z Sarenki i jego czadowego dresu! ♥

Po przerwie wstąpiłyśmy do Pani pedagog, która również była ciekawa jak Nam poszło. Na niemieckim siedzieliśmy całą grupą - sprawdzian będzie jutro (upiekło mi się, bo nic nie powtórzyłam) Na polskim miała być praca klasowa (my miałyśmy być zwolnione z powodu wczorajszego konkursu) ale chłopaki wczoraj przełożyli ją na czwartek - także to kolejny plus dzisiejszego dnia. Dokończyliśmy oglądać "Folwark zwierzęcy" Pati zajęła się moim "dziennikiem" później pisałyśmy Magdzie w zeszycie. Na drugiej godzinie omówiliśmy film. Kocurro jak zawsze dał popis na lekcji - "Kaczka Dziwaczka", akcja z telefonem no i przez niego mamy zadanie domowe! ; <  Po polskim poszłyśmy do domu - tak się źle czułam, stwierdziłam że nie wytrzymam do 16 (ominęłyśmy tylko PP i dwie godziny siedzenia i robienia kartek)

Jak wróciłam wskoczyłam pod prysznic - od razu dużo lepiej się poczułam. Mamuśka kupiła pierogi u konkurencji :D Ale o tym już wspominałam na naszej fb tajnej grupie xD Teraz siedzę sobie z Kasztanową i słuchamy smętnych piosenek...

 no to jedziemy

Konkurs | Najlepszy w zawodzie | Świdnica

Pojechałyśmy z dziewczynami Kozdro samochodem do Dzierżoniowa - miałam robić Pati wróżby w drodze na konkurs. Na miejscu zadzwoniła Nasza nauczycielka z informacją, że bardzo jej przykro, ale Patrycja nie może z Nami jechać jako osoba towarzysząca - może przetransportować swoim samochodem tylko 4 osoby... No to kurde, tyle czasu ma samochód i nie wie na ile osób?! Wkurzyłam się jak nie wiem, no ale w końcu był 23 ! Miałyśmy jeszcze sporo czasu, to przeszłyśmy się na rynek, dziewczyny zamówiły sobie kawę - a my obgadywałyśmy "Podwalną" 

Patrycja poszła na lumpy, a my ruszyłyśmy w stronę liceum. Obgadałyśmy naszych "wspaniałych" stróży prawa... Normalnie przechodzi to ludzkie pojęcie. Po 14 siedziałyśmy już w samochodzie i ruszyłyśmy w stronę Świdnicy. Całe szczęście, że nie dopadła mnie moja choroba....

W Świdnicy szukałyśmy ulicy - Pionierów 10, zapytałyśmy się jakiegoś chłopaka to Nam w skrócie objaśnił jak mamy tam dotrzeć. Na miejsce dotarłyśmy jako ostatnia z 4drużyn (czekał na Nas poczęstunek i ciepła herbata) Dziewczyny coś przekąsiły i poszłyśmy na salę konkursową - zostało dla Nas stanowisko nr 2 - centralnie przed samą komisją. Ku naszemu zdziwieniu na stanowiskach było masę materiałów - sztaluga, bloki, kartki, farby, pędzle.... komputer i drukarka.  Bez zbędnego gadania przewodnicząca komisji rozdała Nam arkusze egzaminacyjne. W sumie też się trochę zdziwiłyśmy bo były z nowej podstawy programowej - czyli zupełnie inna bajka niż to co zazwyczaj robimy na przedmiotach zawodowych.

Przeczytałyśmy treść zadania i zabrałyśmy się za wykonywanie pierwszego zadania - dotyczyło ono typu psychologicznego klienta (Naszym zadaniem było wypisanie informacji z treści zadania oraz napisanie schematu rozmowy z klientem z uwzględnieniem najlepszego medium reklamy) Poszło Nam całkiem sprawnie - najpierw napisałyśmy wszystko na brudno, później Karolina przepisywała na komputerze, a ja z Kasią rozmyślałyśmy nad hasłem reklamowym. Trochę nad tym myślałyśmy (hasło reklamowe dotyczyło wprowadzenia nowego obuwia zimowego dla osób młodych i aktywnych) W końcu udało mi się napisać jakąś rymowankę przepisałyśmy ją na komputerze i wydrukowałyśmy. Kolejnym zadaniem była ulotka, miałyśmy ją wykonać w dowolnym programie graficznym zamieszczonym na pulpicie. Szybko odpaliłyśmy Corela i starałyśmy się coś zaprojektować - nagle wszystkie odeszłyśmy od komputera, żeby zaplanować projekt plakatu (miał być wykonany ręcznie, w formacie B1, techniką kolażu) Chciałam sprawdzić na kompie kolory logotypu, patrzę monitor wyłączony - myślałam że Nam ekran zgasł a tu się okazało, że Nam się komputer wyłączył. Podeszła do Nas babka z komisji z wielkimi pretensjami, że to niby Nasza wina "Może któraś z Was listwę wyłączyła" No tak mnie poirytowała, że normalnie masakra!

Musiałyśmy robić wszystko na nowo - Kozdro robiła ulotkę a my z Kasią zabrałyśmy się za plakat, kolejna rzecz która Nas rozwaliła - FARBY! Zamiast dać Nam jakieś kredki, mazaki oni dali farby. I weź tu się baw... czekaj aż to wszystko wyschnie. Po 15min znowu pojawiły się problemy z komputerem, ciągle się zacinał. Zawołali informatyka, który też widać że jakoś mało kumaty " A ten plik jest Wam potrzebny? bo on jest za ciężki i dlatego tak się zacina" - no kurna! Najważniejszy element ulotki a gościu się pyta czy jest on Nam potrzebny.... Znowu zaczęła sie wtrącać babka z komisji - twierdząc, że informatyk Nam podpowiada (no to jakieś kpiny normalnie...) Zostało Nam 15minut... zdążyłyśmy wydrukować ulotkę i szybko zrobiłyśmy plakat... Wyglądał tragicznie.... W ogóle to nie wspominałam ale na wykonanie wszystkich zadań miałyśmy 3h.

Po konkursie dziewczyny poszły coś zjeść, porozmawiałyśmy z Panią o tym jak Nam poszło... Mogłabym tutaj sporo napisać o organizacji tego konkursu, ale nie będę się wypowiadać i stosować czarnego PR na blogu.

W drodze powrotnej ledwo co wytrzymywałam... Mam nadzieję, że jak zrobię prawo jazdy to moje przekleństwo się skończy! ; )

wczorajsze skypeowe zdjęcie
 zmęczona po całym dniu...

Co krok, co dzień, co noc

Powinnam już dawno spać... miałam też dodać post o konkursie - zrobię to  jak wstanę, albo jak wrócę ze szkoły. Jestem tak cholernie zmęczona, ale co z tego jak i tak nie mogę spać? ; < Bez sensu... Rozmawiam sobie z Krzysiem i Pyrasem na skypie - dzięki chłopaki! ; )

Wreszcie skończył się ten przeklęty dzień! nawet w kalendarzu na telefonie wyskoczyło mi powiadomienie "To już dziś - ten dzień... STRZEŻ SIĘ!" hahaha

Tak ładnie sobie śpiewamy ; ) Podsumowując dzisiejszy dzień, z dedykacją dla Pati - Nasza piosenka:

Ta smutna agonia
Magiczne rozkosze
Dzikie żądze, euforia
Kocham to i nie znoszę
Mamy się ku sobie
Kochankowie: Romeo i Julia
To o mnie, o tobie opowieść jest smutna

poniedziałek, 23 lutego 2015

Napisz mi coś miłego ♥

Jak Wam wczoraj już wspominałam wcisnęłam Magdzie zeszyt, żeby napisała mi coś miłego. Mam najlepszą przyjaciółkę! ♥ - kochana jak to czytam to nie mogę przestać się śmiać!

1. Jesteś mądrą i inteligentną kobitką - przesadzasz!
2. Nie znam bardziej kreatywnej osoby od Ciebie - miło mi
3. Jesteś szalona mówię Ci :D - ja wiem ; D
4. Jesteś najlepsza! - eee tam
5. " Ewelinko moja kochana" - jeden z lepszych tekstów z Jakuszyc, popłakałam się przez Ciebie!
6. Jesteś najlepszą przyjaciółką jaką można mieć - Ty też
7. Kujonek ; ) - wcale nie! ; <
8. Ewel Ebi Kropeczka - te dwa ostatnie mogłaś sobie darować ! :D
9.  To miał być pierożek hehe
10. Fajnie ciumkasz - a ciuuum! xD (cium, cium, cium)
11. Jeszcze fajniej spadasz z krzesła - ale śmieszne! xD Ty też fajnie się przewracasz szczególnie na prostej drodze! :D (park)
12. Uwielbiam Twoje rymowanki, wierszyki itp. - Ciesze się, że ktoś to docenia :D
13. Barceloniarz kochany - a jak ! I ♥ FCB
14. Uwielbiam te Twoje KONFLIKTY - zwłaszcza te na religii ? ; D
15. Wybory miss wygrałabyś bez problemu - Haha no pewnie !
16. Lubię z Tobą spędzać czas - wiesz, że ja też? :)
17. Lubię z Tobą dzielić materac na jeziorze - padłam jak to przeczytałam!
18. 14 + 9 = 23 - nie skomentuję ....
19. Z Tobą nie da się nudzić - no ja myślę xD 

Moja mina musiała być bezcenna xD 

CDN... ; )

Szkoła | Zamuła | Dobijający dzień

Hej Kochani :*

Już dawno nie byłam tak zmęczona... niewyspana - jednym słowem WYKOŃCZONA.  Niedawno wróciłam do domu... Przyszła do mnie Sakosia ♥ Dziękuję za moje ulubione cukierki!

Na pierwszej pracowni mało co nie zasnęłam... dobrze że to takie luźne lekcje. Pani dokładnie powiedziała co i jak z dzisiejszym konkursem, miałyśmy się spotkać o 14:10 na parkingu w Dzierżoniowie. Później byłam skserować zadania z PP - do których Pani zatrudniła mnie razem z Magdą. Siedziałyśmy w pierwszej ławce i wypełniałyśmy tabele przychodów i wydatków. Na drugiej godzinie siedziałyśmy, dziewczyny robiły kartki - ja zajęłam się moim dzienniczkiem, będę miała co wspominać kiedyś ; D Sakowskie przepisywała zeszyt z PR i tak jakoś zleciało. Na religii księdzu włączył Nam film " Niebo istnieje naprawdę", pisałam o nim jakiś czas temu na blogu. Siedziałam i pisałam.... miałam się gdzie wyżyć : D

K: No to będziesz wiedział kim jest Ojciec Rydzyk
Sz: A w dupie mam Rydzyka!
K: To sporą masz tą dupę!

Po religii miał być angielski, ale okazało się że nie ma Pani - mieliśmy niemiecki całą grupą ; D Był taki rozpierdziel na lekcji, Pani gdzieś wyszła i wróciła dopiero pod koniec... Pożyczyłam słuchawki od Magdy włączyłam ulubione piosenki i zaczytałam się w notatki związane z reklamą. Na rysunku próbowałam zrobić jakąś kartkę, ale myślami byłam zupełnie gdzie indziej... Pati zapytała się czy może potowarzyszyć Nam podczas konkursu ; ) Myślałam, że będę miała towarzystwo - ale o tym później ... Nie było też Pani od WOS'u i historii - wpierdzielili Nam chamy dwa zastępstwa... Jakby nie mogli zrobić  tego cholernego przesunięcia.

Zwinęłyśmy się z dziewczynami ok 13. Zostawiłam Magdzie mój "dziennik" tak mi marudziła, że nie miałam innego wyjścia.


23 - nic dodać nic ując

Jestem totalnie niewyspana, obolała, bez sił i chęci działania...

W sumie to cieszę się, że ten konkurs będzie dużo później - posiedzę w szkole z moimi dziewczynami i nic mnie nie ominie na lekcjach. Nawet nie wiecie jak chciałabym pojechać tam z Wami... ; <  Ale trzymajcie za Nas kciuki! (dzisiaj 23 - więc czego ja oczekuję...)

Zdam Wam szczegółową relację po powrocie (o ile dotrwam...) jest godzina 7:23 więc zakończę już ten wpis - zanim wydarzy się coś nieprzyjemnego

może nie noszę cegły w plecaku - ale wierzę w tego słonia!

niedziela, 22 lutego 2015

Radio | Biedronka | Krzesło | Dziennik

Witam ponownie: )

Właśnie sobie siedzę w moim rószoffym szlafroczku, niedawno skończyłam się kąpać. Przed kąpielą zostawiłam Madzi mój "dziennik" z otwartą stroną i napisem "Napisz mi coś miłego"

Ale dzisiaj marudziłam... Magda współczuję Ci! Siedziałyśmy sobie, słuchałyśmy radia - zawsze muszą puścić te dobijające piosenki... ; < Sakowskie zaciągnęła mnie do biedronki - w sumie to dobrze bo zrobiłam szybki przegląd książek "Zrób mi zdjęcie!" xD

Po powrocie ciąg dalszy mojego marudzenia... Przeniosłam się z łózka na krzesło  wzięłam kartkę miałam już zacząć pisać piosenkę "Czekam z uśmiechem" już czułam jak moje krzesło pod wpływem "bujania się" odchylał się do tyłu, aż tu nagle sruuu! I leże na tej podłodze i się cieszę! Pamiętam jeszcze, że "sterowałam ciałem" żeby nie pierdzielnąć głową w grzejnik! xD Magda próbowała pomóc mi wstać, ale w ostateczności popłakała się ze śmiechu ; D

Przyjacielu patrz co znalazłam xD

Parodia

Ten wstęp będzie zbędny.... Tak tak - jestem cholernym leniem, muszę się w końcu ogarnąć! W każdym aspekcie życiowym! Obiecałam moim kochanym dziewczyną, że na weekend coś dodam i postaram się trochę nadrobić zaległości - więc słowa dotrzymuję.

Do domu wróciłam jakoś po 10 - tak mnie bolał brzuch.... myślałam że padnę na wejściu. Nigdy więcej zapiekanek z pieczarkami, które dziwnym cudem się w nich znalazły! Sakowskie przyniosła mi tabletki :O no szalona... Zdałyśmy sobie szybko relację z wczorajszego dnia - widzimy się dziś o 15 :)

Ten pisk słyszał chyba cały blok :D - dla wtajemniczonych

Znowu się zacznie... w sumie nigdy nie przestało. Coś czuję, że dzisiejszy dzień będzie masakryczny!

To co się ostatnio dzieje to jakaś parodia! Przecież no szlak mnie zaraz trafi! Jadę jutro z koleżankami z klasy na konkurs do Świdnicy. Nie było naszej nauczycielki, z którą tam jedziemy i która zapisała Nas na to wszystko przez cały tydzień. Piszę do koleżanki czy już wiadomo coś z tym konkursem "Podobno dopiero o 15 jedziemy tak coś dyrektorka mówiła... Masakra" Cały konkurs miał się skończyć po 12... ale to taki tam mały szczegół. 

Wygrzebane z archiwum... Klaudynko - wybacz! nie mogłam się oprzeć... 
Pierożki memu sercu ♥

wtorek, 17 lutego 2015

Poranny spacerek | Gwiazd naszych wina

Siema : )

Jak dobrze, że we wtorki mamy na 9 to się człowiek przynajmniej trochę wyśpi. Jak zawsze przyszła po mnie Magda, zaraz przed wyjściem zadzwoniła Pati "Idziecie na hale?" "To ja idę w Waszą stronę" po drodze jak zawsze od pewnego czasu (bardzooo długiego) rozmawiałyśmy na te same tematy... Wstąpiłyśmy do Polo Marketu, później miałyśmy dylemat "Pójść czy nie iść - o to jest pytanie" Stwierdziłyśmy, że idziemy na te wfy - przed samą halą poszłyśmy prosto i jakimś cudem nie dotarłyśmy na zajęcia. Pogoda była fantastyczna - słoneczko, pola, sarny xD

W drodze powrotnej do szkoły do Pati zadzwoniła jej mama - co to była za radocha! : ) W szkole byłyśmy przed długą przerwą. Dziewczyny klikały coś w telefonach ja poczytałam gazetę. Zrobiłyśmy listę piosenek dla ziomka z radiowęzła. Na niemieckim robiliśmy zadania - przyszedł mój kolega od cukierków :D Nie było Pani od polskiego, na dwóch godzinach mieliśmy zastępstwo z Panią pedagog - włączyła Nam film "Gwiazd naszych wina" - już go kiedyś oglądałam, więc wzięłam sobie moją mądrą gazetkę - "Świat wiedzy" i zagłębiałam się w tajniki ludzkiej śliny xD Magda cały czas się wkurzała " W tej klasie nie można nic obejrzeć, bo tylko ciągle słyszysz tych p...."  Biedna moja ♥ Na PP omawialiśmy temat o ubezpieczeniach... i DWIE GODZINY wcześniej do domu!!!!
Nie było prawa i marketingu.

 Orlik tak dawno...

poniedziałek, 16 lutego 2015

Kartki | Prace na lekcjach | Walentynki

Cześć ;*

Dziś mało co nie zaspałam do szkoły ;o Rano robiłam wszystko w biegu, na całe szczęście zdążyłam ze wszystkim się wyrobić. Na pierwszej lekcji była tylko "nasza trójca" - całe szczęście, że Pani zapomniała o projekcie, bo żadna z Nas go nie zrobiła do końca. I CO I CO~! nie jestem żadnym kujonem... ! Miałyśmy robić kolejne egzaminy praktyczne, ale okazało się, że zrobiłyśmy już wszystkie :D Pani wpadła na pomysł, ze każda z Nas omówi jeden egzamin z uwzględnieniem komentarzy, dostałyśmy po 5. Na drugiej lekcji zaczęłyśmy robić kartki wielkanocne : ) Na religii mieliśmy pracę na lekcji - wykreślanka o zakonach xD a do dziennika wpadła kolejna 5.  Dałam Moni spóźnioną walentynkę - ale to co ona zrobiła, powaliło Nas na kolana! Dziękuję za kolejny gadżet z Barcelony ♥  Na rysunku  robiłyśmy kolejne kartki - mamy już taką wprawę przez te 4 lata, możemy założyć prywatną produkcję xD

Na językach byliśmy całą klasą  na angielskim - kolejna praca w grupie xD Nie ma to jak ściągać z książki! Na historii i WOSIE też praca na lekcji! Oni się wszyscy zmówili czy jak... Ale to dobrze wpadną dobre ocenki. Na historii robiliśmy "indywidualnie" krzyżówkę na temat Holocaustu, na WOSIE praca w grupach dotycząca stereotypów. Wychowawcza odwołana, bo nie ma Pani Kasi - godzinę wcześniej w domu : )


video

sobota, 14 lutego 2015

Ranne ptaszki

Cześć Łobuzy ;*

Dziękuję za wszystkie maile od Was - cieszę się, że ktoś o mnie pamięta i brakuje Wam moich wpisów tutaj. Ostatni tydzień był "na wariackich papierach" jak to ostatnio stwierdziłyśmy z dziewczynami "TRZEBA SIĘ W KOŃCU OGARNĄĆ"

Wspominałam Wam, że uwielbiam mojego psiaka? xD Człowiek specjalnie wczoraj poszedł wcześniej spać, żeby się w końcu porządnie wyspać... "Pośpię sobie tak do 9/10" Godzina 6 rano, słyszę skrobanie do drzwi... No cóż obowiązek to obowiązek - wstałam poszłam się umyć, ubrałam się i wyszłam... Miał szczęście, że w ważnej sprawie - bo jakby tylko niuchał mi te cholerne cieczki to bym mu wpierniczyła... Jak wróciłam zastanawiałam się co by tu porobić... w rezultacie tych moich przemyśleń - walnęłam się do łóżka i zasnęłam.

Przed 9 zadzwoniła do mnie Madzia - mam nadzieję, że długo tam nie marzłaś :) Później popisałam trochę z Pati - zjechałyśmy dwóch osobników... (jeden do największy dziad na świecie, a drugi to szmaciarz z Podwalnej)

Niedawno wróciłam z drugiego spaceru z Pongiem... Może coś tu jeszcze nadrobię i biorę się za sprzątanie.

 
1.tak mi rób tak mi rób... 2 No chodź już wreszcie na dwór!

Miłych Walentynek ♥

piątek, 13 lutego 2015

Piątek 13-stego | Szkolne walentynki

Jak miło nie mieć dwóch pierwszych lekcji i iść do szkoły na 10! :) I tak za długo sobie nie pospałam, bo już od samego rana siedzi u mnie Misiasty - najlepiej olać sobie praktyki i przesiadywać u Ewelci.
Ogarnęłam wszystko na spokojnie - posprzątałam pokój po mojej wczorajszej "twórczości" wyszłam z Pongiem, powtórzyłam słówka na kartkówkę, a nawet zrobiłam sobie śniadanie do szkoły! (nowość)

Na angielskim zawodowym mieliśmy kartkówkę - dostałam 5!  dokończyliśmy temat z zeszłego tygodnia. Dałam dziewczyną kartki walentynkowe - ciesze się, że Wam się podobały! Ja dostałam przeuroczą kartkę "Misia" od mojej kochanej Madzi ♥ Monia, wybacz - myślałam, że Cię dziś nie będzie... Na drugiej godzinie miałyśmy pracę na lekcji, pisałyśmy w parach ( w sumie to nie wszystkie) dialogi dotyczące organizacji walentynek, później je przedstawiałyśmy - dostałyśmy -5 także dzisiejszy piątek 13stego nie jest taki zły....

Na przerwie przed poligrafiami porozmawiałyśmy z Mariem... znowu dowiedziałyśmy się kilku "ciekawych" rzeczy... Komuś szykuję się niezły wpierdziel! Na lekcjach kończyłyśmy tą nieszczęsną gazetkę - mam nadzieję że kolejne lekcje będą mniej nudniejsze! Na wfie poćwiczyłyśmy trochę na siłowni. Szczerze to wolałabym pobiegać w parku, albo zagrać w hokeja... ; <

W domu czekał na mnie pyszny obiadek - pierożki! ♥ Kocham moją babcię!  Posiedziałam sobie z moim Czubeczkiem do 18 (dziękuję za ogarniecie tej sterty ciuchów :* ) Wyszłam z Pongiem po rodziców na przystanek. Później przyszła Madzia - przyniosła mi leginsy, dziękuję! Wieczór zapowiadał się bardzo sympatycznie, aż do pewnego momentu....

Normalnie mnie szlak trafił! Co za cholerny DZIAD! Biedna Madzia się nasłuchała  moich wywodów... :D
 

niedziela, 8 lutego 2015

Leniwa niedziela.

Jej... mam tyle do nadrobienia, że na samą myśl robi mi się słabo! Moja motywacja mnie opuściła w dosłownym tego słowa znaczeniu.... ;<

Wstałam po 10 ( leżałam i zastanawiałam się co dziś za dzień niedziela czy może poniedziałek... ) Popisałam z Madzią chwilę na gg...  Ostatnio cały czas śni mi się Nasza studniówkowa ekipa - dzień w dzień :D Przypadek? nie sądzę...

Ogarnęłam się, wyszła z Pongiem - dzisiejsza pogoda mnie totalnie zaskoczyła, jeszcze wczoraj był taki piękny słoneczny dzień... a dziś już sypie śnieg. Nie mogę się doczekać ciepłej słonecznej wiosny - powrót do biegania! i rowerek <yeeeah!> Po powrocie pomyłam naczynia i zabrałam się za obiad - kluski śląskie :) Przed 14 przyszła do mnie moja kochana Sakosia, przyniosła mi spaghetti - wiesz że nie musiałaś!

Zaraz odpalę jej mój ulubiony film, a ja w tym czasie nadrobię parę notek :)


sobota, 7 lutego 2015

Frytki | rozmowy z Pati | Panaceum

W mig ogarnęłam całe mieszkanie na błysk - aż sama byłam w szoku, że tak mi szybko poszło. Wzięłam Ponga i wyszliśmy na dwór, po drodze spotkaliśmy Magdę. Obejrzałyśmy "Kuchenne rewolucje" następnie "Postaw na milion" - jeden z moich ulubionych teleturniejów...Zadzwoniła do Nas Pati, pytała co robimy - jedna rozmowa a tyle uśmiechu :D Patuś nie rób Nam tego więcej!

Około 20 poszłyśmy smażyć pyry :D trochę Nam to zajęło, ale w międzyczasie trochę poplotkowałyśmy. Zaczęłyśmy oglądać film, zatrzymywałyśmy go co jakieś 30min - Patrycja dość często do Nas dzwoniła. Mamy 11 minut nagrania, jutro Ci to puścimy, mam nadzieję że się nie załamiesz! :D

A jeżeli już mowa o filmie, padło na "Panaceum" w trakcie filmu przypomniałam sobie, że już go kiedyś oglądałam. Emily (Rooney Mara) i Martin (Channing Tatum) są młodzi, piękni i bogaci. Mają wielką posiadłość, własną łódź i cieszą się wszelkim luksusem, który można kupić za pieniądze. Kiedy Martin trafia do więzienia za przekręty finansowe, świat Emily rozpada się na kawałki. Kobiecie z pomocą psychiatry, udaje się przetrwać cztery długie lata, czekając na ukochanego. Pojawienie się Martina z powrotem w jej życiu niewiele jednak pomaga. Chwytając się rozpaczliwie ostatniej deski ratunku przed hospitalizacją, Emily decyduje się zacząć zażywać nowe środki antydepresyjne. Nie zdaje sobie sprawy, że zmieni to na zawsze życie wszystkich.

A dziś swoje wrażenia napisze Wam Madzia - film całkiem fajny, wciągający. Pokazuje jak można udać głupiego i źle na tym skończyć, bo zawsze można trafić na kogoś, kto przejrzy czyjeś zamiary. No i to tyle, bo więcej mi się nie chce pisać (ta, wiem leń ze mnie), ale Ewel już się tu denerwuje, więc oddaje jej laptopa :D


Z dziewczynami | Peeling gruszkowy

Gdy wróciłam do domu, zrobiłam obiad mojej kochanej psince i wzięłam się za ogarnianie kuchni - jak zawsze po naszych nockach jest sterta naczyń! Niespodziewanie odwiedziły mnie dziewczyny - w sumie to wpadły w niewłaściwym momencie - bo nie miałam dla nich wystarczająco dużo czasu... Zrobiłam im herbaty, siedziałyśmy w kuchni - opowiedziały mi o spotkaniu z Mariem - szczerze to jestem w szoku! :o W radiu leciały same romantyczne piosenki... jak na złość. Omówiłyśmy  kilka kwestii dotyczących przyszłego tygodnia :) Mam nadzieję, że wszystko wypali... Magda masz iść z Nami! - smutno będzie tak bez Ciebie ; <

A właśnie zapomniałabym wspomnieć dostałam peeling gruszkowy od Sakosi - ona wie co lubię najbardziej ♥ ten zapach jest cudowny! nie mogę przestać go wąchać.... Dziękuję ;***

Umówiłam się z Kasztanową na wieczór na jakiś film - Patrycja pojechała do babci na pizzę, później umówiła się z jakąś koleżanką (szkoda, bo wpadłabyś do Nas) Madzia poszła ogarnąć w domu i po frytki... Na mnie też już pora... lecę sprzątać w domu, bo mam mało czasu! 


najlepszy! ♥

Paluszki | W parku

W końcu się porządnie wyspałam - czasem warto się wcześniej położyć :) Wyszłam z Pongiem, po powrocie wskoczyłam jeszcze do łóżka. Powygłupialiśmy się razem z Pongiem - udało Nam się obudzić Misiastego xD Poszliśmy się ogarniać, zrobiłam śniadanie - padło na paluszki rybne ♥  Posiedzieliśmy jeszcze trochę, pograliśmy na xboxie - później moja Mordeczka pojechała już do domu.

Do obiadu wzięłam Ponga na dłuższy spacer, poszliśmy do parku - w końcu zaczyna się coś dziać ( park linowy, mosty na stawach... niedługo zrobię Wam fotorelację jak już wszystko będzie skończone) Dzisiejsza pogoda jest rewelacyjna, może nie jest jakoś wyjątkowo ciepło, ale to słońce... aż chce się gdzieś wyjść pochodzić.

piątek, 6 lutego 2015

Wagary | Pizza | Obłąkani

Dzisiaj po prawie całym tygodniu - odwiedziła mnie moja Mordeczka (nieładnie tak nie pojechać na praktyki do Świdnicy jeszcze Głupol chciał mnie namówić, żebym została w domu - nie dałam się) Dostałam piwo i czekolady niemieckie :D W szkole na dwóch pierwszych PR - robiłyśmy kolejny egzamin zawodowy. Na przerwie poszłyśmy podpisać ostateczne deklaracje maturalne - zmieniłam temat prezentacji na bardziej historyczny xD Później dwa angielskie zawodowe... i jakoś tak nie dotarłyśmy na kolejne 3 lekcję :) I tak pewnie dużo nie straciłyśmy.

W domu byłam już przed 12, ku mojemu zaskoczeniu miałam zrobiony porządeczek w pokoju - ktoś tu mnie wyręczył :)) Posiedzieliśmy, dłużej porozmawialiśmy - w końcu udało Nam się wyjaśnić sprawy sprzed paru dni! Mam nadzieję, że to się już więcej nie powtórzy. Zrobiliśmy zrzutę i poszliśmy na zakupy do Biedronki (mieliśmy zamówić pizzę, ale stwierdziliśmy, że sami sobie zrobimy) Wyszliśmy z Pongiem, zjedliśmy pizzę.

Do powrotu moich rodziców graliśmy w GTA V - już ją skończyliśmy, szybko Nam poszło... Około 19 rozścieliliśmy łóżko i włączyliśmy film.

"Obłąkani - Eliza Graves" - Rok 1899. Młody lekarz Edward Newgate przybywa na staż do zakładu dla obłąkanych Stonehearst Asylum. Placówką kieruje uroczy doktor Lamb, który w miejsce opartych na ubezwłasnowolnieniu i terrorze metod leczenia stosowanych przez swego poprzednika  wprowadził nowoczesną, bezstresową terapię. W zakładzie Edward poznaje cierpiącą na nadpobudliwość, niezwykle fascynującą Elizę Graves. Studiując jej przypadek odkrywa, że Lamb i jego współpracownicy skrywają mroczną tajemnicę, związaną z przeszłością ośrodka.

Jak dla mnie film warty polecenia, fabuła całkiem ciekawa... Zaskakujący, nieprzewidywalny - to co lubię najbardziej!